„Chodzi o to, żeby Dante był fajny i żebyś Ty czuł się fajny grając nim. Zarówno walka, jak i styl gry opierają się na tym założeniu”, mówi Tameem Antoniades.
„To co było fajne 12 lat temu, gdy ukazała się pierwsza gra z serii, już nie jest. Jeśli Dante ubierałby się tak jak wtedy i wszedł do jakiegoś baru poza Tokio, to zostałby wyśmiany”.
„Pierwszy Devil May Cry dostarczył wszystkiego, co jest dobre w scenach akcji – fajne ciuchy, muzykę. To było wydarzenie kulturalne i żeby znów takie się stało to trzeba kilka rzeczy zmienić. Potrzebna jest nowa muzyka, nowy sposób reżyserowania filmików, czy nowy styl”.
Antoniades dodał także, że stary Dante nie był według niego fajny, gdyż został zbyt przerysowany, a także był za bardzo japoński.