„Myślę, że zobaczymy wkrótce pewną zmianę. Oczywiście nie wydarzy się ona w ciągu jednej nocy, ale zaczyna się słyszeć już wśród graczy, że jest problem z grami free to play. Wiele z nich to po prostu bardzo słabe pozycje. Podobnie jak darmowe gry na komórki”, twierdzi Jacobs.
„Producenci po prostu wypuszczają szybko kolejne tytuły i chcą szybko na nich zarobić, utrzymując koszty produkcji na niskim poziomie. Gracze są tym pomału zmęczeni. Chcą zapłacić trochę więcej, za lepszą jakość. Myślę, że wkrótce zobaczymy zwrot na rynku i powrót do modelu abonamentu”.
Jobs dodaje, że jest masa osób, którym zależy przede wszystkim na dobrej jakości gry i swoich doświadczeń i wolą oni zapłacić, niż męczyć się z przebieraniem wśród darmowych tytułów wątpliwej jakości. Według niego gracze są już zirytowani nonsensami, jakie wprowadza model F2P, takimi jak możliwość rozwoju postaci tylko do konkretnego poziomu, czy granie bez opłat tylko przez określoną ilość dni.
Gry z tradycyjnym modelem opłat, będą jednak musiały wyjść w końcu z cienia World of Warcraft i zaproponować coś naprawdę oryginalnego, żeby przekonać do siebie odbiorców.
„Jeśli spojrzycie na rynek MMO po WOW-iw, to jak wiele z gier było oryginalnych, a ile było po prostu klonami tej produkcji? Jeśli wydasz coś w stylu WOW-a 1,5, to ciężko będzie ci zarobić na subskrypcjach, bo ludzie nie będę chcieli płacić za coś, gdzie muszą zaczynać wszystko od nowa i nie mają swojej listy przyjaciół”.
Mimo tego, zaledwie miesiąc temu donosiliśmy, że ilość pieniędzy jakie zostały zarobione na subskrypcjach z gier MMO, po raz pierwszy w historii spadła, w porównaniu do roku wcześniej.