IL-2 Sturmovik: Birds of Prey - recenzja
GRA IL-2 Sturmovik: Birds of Prey to kolejna próba zachęcenia konsolowych graczy do podniebnych pojedynków. Jednak tym razem zamiast cudów nowoczesnej technologii w nasze ręce oddano ponad 40 samolotów, biorących udział w Drugiej Wojnie Światowej. W trakcie gry odwiedzimy sześć teatrów wojennych - od bitwy o Anglię, przez ofensywę w Ardenach aż po zdobycie Berlina. Jak łatwo się domyślić historyczne wydarzenia będziemy oglądali z perspektywy pilotów różnych armii. Zapiski z ich pamiętników będą natomiast pełnić rolę tła fabularnego. Na pewno jest to ciekawsze, bardziej osobiste podejście do sprawy, niż cytowanie grubych tomisk książek historycznych. GRACZ Deweloperzy gry, są świadomi, że wydawanie prawdziwego symulatora lotu na konsole byłoby ryzykownym krokiem, dlatego umieścili w Birds of Prey trzy poziomy trudności, od których wyboru zależy w grze bardzo dużo. Pisałem o nich już w pierwszych wrażeniach, do których odsyłam po szczegóły. W skrócie - trudno pisać tu o grupie docelowej dla Sturmovika. Jeśli lubicie latać, to na pewno wpasujecie się w któreś ustawienie. Nie ważne, czy chcecie bez trudu zestrzeliwać setki wrogich maszyn, czy kręci Was raczej mozolna walka z maszyną, by wyjść przeciwnikowi na szóstą i wypracować kilka sekund na puszczenie mu zabójczej serii.