„Głównym zarzutem co do kontynuacji jest to, że nie są one oryginalne. Tak naprawdę można zrobić wiele oryginalnych rzeczy w sequelu, pamiętając tylko, żeby pozostać wiernym uniwersum gry”, mówi szef studia, Todd Hollenshead.
„Jedną z zalet kontynuacji jest to, że jest już określona baza fanów oryginału, którzy skłonni są kupić także kolejną część. Nie są w pełni zaspokojeni przez daną markę i chcą więcej. Oznacza to, że pierwsza gra była dobra. Dlaczego mielibyśmy to wyrzucać i tworzyć cały czas coś nowego?”.
„Nie jestem ekspertem z psychologii, ale myślę, że ludzie źle kojarzą kontynuacje ponieważ przychodzi im zaraz na myśl druga część jakiegoś świetnego filmu, która okazała się kiepska. Jednak kontynuacje w przypadku gier potrafią być czymś wspaniałym”, dodaje Hollenshead i podaje przykład gier Nintendo, takich jak Super Mario Bros., czy Donkey Kong.
Czy wobec tego spodziewać możemy się drugiej części Rage, jeśli jedynka zostanie dobrze przyjęta na rynku? „Nie wyobrażamy sobie, żeby Rage był tylko jednorazową sprawą. Liczymy na dobre przyjęcie na rynku, gdy tylko gra się na nim pojawi. To sprawi, że stworzymy drugą, czy nawet trzecią część w tym uniwersum”.