Możemy spodziewać się naprawdę sporych zmian w nadchodzącym Hitman: Absolution. Ostatnia część Blood Money zawiodła oczekiwania graczy i firma IO Interactive doskonale o tym wie. Od tamtej pory na rynku pojawiło się kilka naprawdę kapitalnych skradanek, z których – jeśli wierzyć zapewnieniom producenta – najnowszy Hitman ma czerpać garściami. Mowa przede wszystkim o świetnych Splinter Cell: Conviction i Batman: Arkham Asylum. Oby Absolution było równie dobre jak wspomniane tytuły.
Ścigany
We wcześniejszych grach z łysym zabójcą w roli głównej historia stosunkowo luźno wiązała się z jego niejasnym życiorysem. Teraz cała fabuła skupi się wyłącznie na osobie Agenta 47. Facet wpakuje się w niezłe tarapaty. Ktoś go zdradzi, skutkiem czego gość znajdzie się na celowniku nie tylko FBI i policji, ale także kolegów po fachu. Tym razem Agent 47 nie będzie łowcą, a ofiarą. Nieźle, co?
Scenariusz rzuci nas do amerykańskich miast, m.in. do Chicago i Nowego Jorku. W demie zaprezentowanym na tegorocznym E3 pokazano etap rozgrywający się właśnie w tej pierwszej metropolii. Agent 47 przekradał się przez gmach starej biblioteki, walcząc ze stróżami prawa. Jednych zdejmował po cichu, innych gasił strzałem w głowę. Następnie wdarł się do przyległej kamienicy, przebiegł po dachu i ukrył przed reflektorem z lecącego za nim śmigłowca policyjnego. Wyglądało to niezwykle dynamicznie i efektownie.