Historyczne starcia wprost z domu – o dokumencie "Wirtualna wojna" Jacka Bławuta

Historyczne starcia wprost z domu – o dokumencie "Wirtualna wojna" Jacka Bławuta

Jako Polacy nie mamy raczej wielkich problemów z tym, w kogo wcielamy się w sieciowych strzelankach, może dlatego, że nasz naród nieczęsto pełni rolę głównej strony konfliktu. Inaczej jest chociażby z Amerykanami, którzy protestowali, gdy w ostatnim Medal of Honor część graczy występowała jako Talibowe. Wiąże się to od razu z pewną niechęcią, pewną burzą złych emocji.

Jednak gry sieciowe zdolne są do wykształcenia społeczności, które reprezentują sobą pewne wartości. Dowodzi tego najnowszy materiał, który oferuje nam Jacek Bławut. Z zaskoczeniem przyjąłem do wiadomości, że jest on reklamowany jako „nowy i jednocześnie ostatni film dokumentalny cenionego reżysera”. W stwierdzeniu tym jest pewna przewrotność, o czym wspomniał sam twórca, ale niezależnie od tego Wirtualna wojna wydaje się dziełem, które należycie wieńczy pewien etap w twórczości Bławuta.

Wspomniana przewrotność wynika z faktu, iż reżyser planuje zakończyć prace nad filmami dokumentalnymi i skupić się na produkcjach fabularnych. W sumie ciężko mu się dziwić, zwłaszcza gdy granica między nimi nieco się zaciera - chyba każdy lubi po czasie dokonać pewnych zmian w swoich zajęciach. Wirtualna wojna wpasowuje się w ten nurt, przybierając formę opowieści o pilotach cyfrowych maszyn.

Siła świata wirtualnego polega na tym, że my się tam na stałe przeprowadzamy, że tam to życie wirtualne staje się prawdziwym życiem, a powrót do świata realnego jest bolesny i większość chciałaby zostać w przestrzeni wirtualnej, ponieważ tam znalazła swoje miejsce, tam spełniają się marzenia i tam można pokazać, kim jest się naprawdę - mówi twórca.

Dokument jest zapiskiem podróży po całym świecie, od Polski, przez zakątki Rosji, aż po Florydę. To dowód, że w każdym miejscu spotkamy ludzi, których wartości ciężko jest złamać. Międzynarodowa społeczność wirtualnych pilotów, korzystających z symulatorów, reprezentuje specyficzny rodzaj patriotyzmu. I jest dowodem, że choć żyjemy w globalnej wiosce, wielokrotnie dają o sobie znać stare zwady.

Polacy latający po stronie niemieckiej, Rosjanie wspierający wspólną sprawę czy Niemcy, przytłoczeni historycznym balastem - Wirtualna wojna pokazuje, że dla takich graczy przeszłe wydarzenia mogą być nie tylko motorem do pracy nad sobą, ale i przyczynkiem do wspólnych, bardzo inspirujących akcji. Ale to także nieco humorystyczne spojrzenie na życie ludzi rozsianych po całym globie. Dokument jest lekki, pełen niewymuszonego dowcipu. I trzyma w napięciu, zwłaszcza gdy wraz z bohaterami zbliżamy się do kluczowego starcia.

Jeżeli chodzi o stronę techniczną, wiele ze scen zostało opartych o wykorzystywany przez graczy symulator. W przeciągu całego filmu ani razu nie pojawia się jednak jego nazwa, i choć wprawne oko odgadnie o jaką produkcję chodzi (ewentualnie zobaczy to w napisach końcowych), ucieszyło mnie, że autorzy nie wdawali się w detale, pozostawiając kwestie oprogramowania gdzieś w tle. Bo po samym silniku widać już lata i na szczęście wszystko, co zobaczymy w dokumencie dowodzi, że nawet leciwy produkt może żyć własnym życiem, jeśli trafi na pasjonatów.

Materiał będzie emitowany przez HBO, ale z całą pewnością mogę polecić jego pokazy kinowe. Nie wiem na ile twórca i sieć telewizyjna pokuszą się wielokrotne prezentowanie go na wielkim ekranie, ale gdyby nadarzyła się okazja, warto jest wybrać się na Wirtualną wojnę nawet jak na zwykły film wybierany w centrum handlowym w niedzielne popołudnie. Szalona w tym zasługa udźwiękowienia, przygotowanego w całości od zera, a które w bardzo spektakularny sposób oddaje odgłosy toczącego się przed nami „konfliktu”.

Już najwyższy czas, żebyśmy o świecie wirtualnym zaczęli rozmawiać, opisywać go, bo za parę lat ten świat będzie zupełnie inny. Zmierzamy w niesamowitym, tajemniczym kierunku. I to co teraz zapisujemy już jest historią - mówi Bławut.

I faktycznie, takiego uwiecznienia tego typu zjawisk brakowało pośród naszych filmów dokumentalnych. Jeżeli tylko macie dostęp do HBO, premiera Wirtualnej wojny odbędzie się 22 kwietnia 2012 r. o godzinie 22:20.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇