Gieromaniacy powoli zaczynają zdawać sobie sprawę, że do zwycięstw w grach nie wystarcza już dobry komputer i – w przypadku połączeń sieciowych – dobre i stabilne łącze. Ba, nawet profesjonalny gryzoń nie pomoże, jeżeli będziemy go przesuwać po blacie biurka lub brudnej, odrapanej szmaciance, kupionej w promocji za pięć złotych. Dobre podkładki mają zdecydowany wpływ na komfort grania i stabilność zaliczania kolejnych fragów. Dlatego też zdecydowaliśmy się sprawdzić jedne z bardziej popularnych mousepadów duńskiej firmy SteelSeries: dwie szmacianki i jeden plastik.
QcK
Opakowanie SteelSeries QcK może trochę zaskoczyć kupującego. Mało kto bowiem spodziewałby się, że progamingowy pad może zostać potraktowany jak wycieraczka, to jest zwinięty w rulon i wrzucony do pudełka. A jednak, jedna z najbardziej cenionych i rozpoznawanych szmacianek nadal sprzedawana jest ciasno zrolowana w sztywnym plastiku. Ma to niestety wpływ na kształt i formę rozwiniętej podkładki: w wielu miejscach jest ona wyraźnie zgięta, a do stanu całkowitej normalności (czytaj: idealnego leżenia na podłożu) potrzebuje co najmniej jednej doby. W grze to nie przeszkadza, jednak wyraźne deformacje wzdłuż mousepada po prostu brzydko wyglądają.
Nawiązując do wyglądu: sama podkładka prezentuje się skromnie, wykonana jest w kolorze zbliżonym do czarnego, a jedynym elementem, który się wyróżnia, jest „doklejone” jasne logo w jej lewej dolnej części. Boki są odpowiednio „przycięte”, co ma zapobiec zbyt szybkiemu pruciu się podkładki. Wielkość QcK, 32 na 28,5 cm, wystarcza, by komfortowo przenieść mysz z lewej strony ekranu na prawą, nawet przy bardzo nisko ustawionym DPI.
QcK składa się z dwóch części. Górna, materiałowa, ma zapewnić komfort podczas przesuwania po niej myszki. Dolna, żłobiona, zapewnia trwałość przylegania do podłoża. I rzeczywiście, próbując wyciągnąć podkładkę spod myszki, natrafiam na spory opór, niezależnie od wagi znajdującego się na niej gryziona. To gwarantuje, że podkładka w trakcie gry nie ucieknie, a gwałtowne ruchy mychą (na przykład podczas grania w RTS-y) nie powinny jej przesunąć ani o milimetr. Kolejną zaletą jest zachowanie się myszek na QcK w środowisku naturalnym dla większości graczy, czyli w Windowsie. Przy wyłączonej akceleracji wszystkie trzy używane do testów gryzonie (Logitech G5 z obciążeniem ustawionym na 21,5g, SteelSeries XAI, optyczny Microsoft Wireless Optical Mouse 2000) poruszały się po powierzchni bez żadnych szumów i zakłóceń, a kursor podróżował po ekranie w taki sposób, jakiego piszący te słowa sobie zażyczył. Test dokładności, wykonany podczas pojedynków w Brinku, także okazał się sukcesem, jedynie przy myszy optycznej można było czasem wychwycić delikatne skoki bądź ucieczkę kursora, ale wynikało to raczej z samego jej bycia mychą bezprzewodową. Trzeci test, wygody, to kilkugodzinne spotkanie z grą Wiedźmin 2: Zabójcy królów, celem sprawdzenia komfortu używania podkładki przez dłuższy czas. I tutaj wszystko skończyło się pozytywnie dla QcK: myszka niezmiennie poruszała się z całkowitą płynnością, a płaska powierzchnia mousepada nie drażniła ręki.