Zawartość i wygląd
Urokliwe pudełeczko odkrywa klasyczną zawartość dla produktów Razera, czyli myszkę, kilka materiałów reklamowych, naklejki, skróconą i pełną instrukcję obsługi. Oprócz tego znajdujemy w środku myszkę wraz z dwoma wymiennymi gripami oraz specjalne naklejki na klawisze. Jak zwykle twórcy nie dodali do zestawu sterowników bądź konfiguratora stosując swoją politykę „ściągnij z sieci”. Klasycznie zabrakło też takich pierdółek jak zwykła szmatka do przetarcia bardziej śliskich części myszki, na których pozostają ślady użytkowania.
Sama mysz kształtem nie różni się specjalnie od oryginalnej Nagi, jej poprawionej wersji a nawet swojej MOBA'owej wersji Hex. Jest to więc nieduża, opływowa myszka, z podniesionym w swoim stylu kuperkiem z podświetlanym LEDowo na zielono znaczkiem Razera. Środek myszki przecinają dwa klawisze. Przód to dwa wyprofilowane podstawowe przyciski myszki, pomiędzy którymi znajduje się podświetlane z boków kółeczko. Na spodniej części sprzętu, oprócz podstawowych informacji oraz ostrzeżeniem przed działaniem lasera, znajduje się pięć idealnie-poślizgowych ślizgaczy oraz możliwość przełączania funkcji dwunastu klawiszy z klawiatury zwykłej na numeryczną.
Użytkowanie i nowości
Nie chcę wyjść na romantyka, ale na Nadze ręka leży bardzo dobrze. Zasługą jest matowa, antypoślizgowa nawierzchnia myszki z jej profilowanymi podstawowymi przyciskami oraz lakierowanymi bokami. Lewy bok daje bezpośredni dostęp do dwunastu w pełni konfigurowalnych klawiszy (o tym później), natomiast prawy bok pozwala na luźne ułożenie palca serdecznego i małego palca niezależnie od ulubionego rodzaju chwytu. Podobnie bowiem jak w poprzednich edycjach twórcy oferują graczom trzy plastikowe gripy przygotowane pod trzy główne rodzaje chwytania myszki. Ich ściąganie jest banalnie proste - wystarczy zastosować odpowiedni chwyt, koncentrując się na zadniej części gryzonia, a małe magnesy przestają sprawiać opór. Czy zmiana gripa wpływa znacznie bezpośrednio na rozgrywkę? Dla zwykłego użytkownika prawdopodobnie jest to zmiana kosmetyczna, podobnie zresztą jak naklejki na boczne klawisze mające ułatwić zaznajomienie się z Nagą, jednak jako wartość dodana sprawdza się bardzo dobrze.
Najjaśniejszym punktem jest dwanaście bocznych klawiszy. Trzeba się do nich przyzwyczaić, bo na początku swej przygody z Nagą większość ludzi i tak automatycznie używa skrótów z klawiatury, nie mając zaufania do dokładności obsługi dwunastu klawiszy naraz jednym kciukiem. Jednak gdy dojdzie się już do perfekcji (lub przynajmniej jej części, bo nie wszystkie klawisze muszą zostać przypisane), okazuje się to sporym ułatwieniem. Najgorzej jest z drugim rzędem od dołu (numery 7,8,9) - tam łatwo o pomyłkę, wciskając górną lub dolną część tej myszkowej klawiatury numerycznej. Można się zastanawiać, czy nie wystarczyło by dziewięć cyfr plus dodatkowe dwa klawisze w prawej części myszki, jednak pod tym względem firma Razer od trzech lat pozostaje niewzruszona, stawiając na te same rozwiązania.
Jeżeli chodzi o bebechy myszki, nie doczekaliśmy się praktycznie żadnych zmian. Klasyczny dla Razera sensor laserowy 3.5G o rozdzielczości 5600dpi i czasie reakcji liczonym w jednej milisekundzie pozwalają na dokładne odwzorowanie ruchu ręki na ekranie. Rozdzielczość popularnie zwana czułością myszki o wielkości 5600dpi w zupełności wystarczy do obsługi wszystkich MMO obecnie będących na rynku a dodatkowo może zostać odpowiednio przestawiona przez gracza.
Synapse 2.0
Do takich zmian służy obecnie Razer Synapse 2.0, aplikacja odpowiedzialna za przeprogramowywanie myszek Razera i zapisywanie profili graczy online. Oczywiście, nim zaczniemy tę przygodę, musimy zainstalować Synapse, zaktualizować oprogramowanie i dopiero wtedy dopieszczać gryzonia. Podstawą programu jest możliwość definiowania szesnastu klawiszy (LPM jest przypisany na stałe), podpisując pod przyciskami zarówno ich klawiaturowe odpowiedniki, możliwość zmiany częstotliwości, profilów, uruchamiania makr (zarówno jednokrotne jak i wielorazowe), zmiany keymap a nawet bezpośrednie uruchamianie programów. Dodatkowo dzięki temu programowi możemy samodzielnie zmienić czułość i akcelerację myszki, nagrywać swoje makra oraz wyłączać podświetlenie rolki i loga. Miłośnicy bajeranctwa i poprzedniej wersji Nagi mogą zostać zaskoczeni brakiem możliwości definiowania kolorów - zielone podświetlenie jest albo nie jest i kropka. Dla mnie i tak najlepszy kolor to ten ustawiony na „off”.
Czy Razer Naga 2012 jest więc wart swojej ceny. Czy zmiana powierzchni na bardziej antypoślizgową i możliwość zapisywania profili w sieci dzięki obsłudze Synapse jest wystarczającym powodem by zmienić swoją pro- myszkę na Nagę 2012? Progamingowych miłośników zapisywanie sieciowe ustawień z pewnością zachęci do jej kupna. Lecz jeżeli jesteście zwykłymi użytkownikami komputera, również lubiącymi spędzać czas w światach MMO, zastanówcie się czy rzeczywiście będziecie korzystać z tych dwunastu klawiszy. A nawet wtedy pomyślcie, czy nie lepiej zainwestować w Nagę Epic albo konkurencyjny Logitech G600. Bo obecna Naga nie różni się zbyt wiele od swojej podstawowej wersji a w porównaniu do wersji Epic wygląda naprawdę blado. Ot taka próba przypomnienia o marce i dodatkowego rozreklamowania aplikacji Razer Synapse 2.0.