Oficjalna zapowiedź Radeona HD 6790 była sporą niespodzianką nawet dla największych specjalistów od hardware'u. Wiadomo było, że twórcy popularnego „Radka” pokuszą się o walkę o klienta w segmencie kart graficznych klasy średniej, szczególnie po niedawnej premierze GeForce GTX 550 Ti. Jednak szybkość wypuszczenia Radeona 6790 na rynek, a także niska – jak na premierę – cena to chyba rekord w skali całego przemysłu komputerowego. Dzięki udostępnionemu do testów Radeonowi HD 6790 możemy bezpośrednio przekonać się, jak wygląda stosunek jakości do ceny mającego dziś premierę produktu AMD.
Radeonowy miks
Najnowszy „Radek” jest połączeniem rozwiązań zarówno z wyższej, jak i z bardziej casualowej półki kart graficznych rodem z AMD. Otrzymujemy więc znany z kart HD 6850 i 6870 rdzeń graficzny BARTS oraz szynę graficzną z najbardziej pokazowych produktów ATI. Wyglądem HD 6790 też przypomina swojego starszego brata, czyli HD 6850. Podobnie jak wspomniana karta ma zabudowany system chłodzący oraz wiatrak umieszczony w swojej dolnej, przedniej części, również wyjścia na dodatkowy sprzęt (w tym gniazdo HDMI) znajdują się na listwie obok wejścia do „górnego” gniazdka monitora. W bocznej części karty graficznej mieszczą się wtyczki na dwa 6-pinowe kable zasilające. To – oraz fakt, że pobór prądu w specyfikacji określono na 150 W – powinno obudzić wśród czujniejszych czytelników pewne obawy, jeżeli chodzi o zużycie energii. O tym jednak za chwilę, najpierw zajmijmy się instalacją karty.
2 razy 6 pin
Ta nie jest zbyt skomplikowana, nawet dla początkującego użytkownika pieców. Wystarczy ściągnąć obudowę, wsunąć kartę w płytę główną, podłączyć kabel od monitora i połączyć 6-pinowymi wtyczkami kartę graficzną z zasilaczem. Jeżeli Wasz radiator ma tylko jedno złącze 6-pinowe, też nie powinno być z tym problemu. W większości egzemplarzy autorskich w pudełku ma znajdować się przejściówka z dwóch Molexów (wąskie gniazdko 4-bolcowe) na jedno złącze 6-pinowe, co w pewien sposób zastępuje wymóg posiadania oddzielnego kabla. Po instalacji wystarczy odpalić komputer, ściągnąć odpowiednie sterowniki i zainstalować je na swoim sprzęcie. Proste, prawda? Przynajmniej domomentu, kiedy Windows nie będzie mógł poprawnie aktywować karty graficznej i zdiagnozować związanego z tym problemu. Rozwiązaniem,oprócz wyrzucenia sterowników poprzedniej karty, okazało się odświeżenie sterowników płyty głównej oraz monitora. Prawdopodobnie toprzypadek, bo na innej maszynie instalacja tej samej karty graficznej trwała nie dłużej niż trzy minuty.
Jeżeli chodzi o osiągi „Radka”, to – jak wspomniałem – ma on bezpośrednio konkurować między innymi z kartami ze średniej półki, gdzie rzadko kiedy pobór energii jest większy niż 150 W. Co więcej, podobną moc wyciska 6870, który przeznaczony jest raczej dla fanatyków płynności i uszczegółowienia podczas rozgrywki. To plus wymagane dwa złącza 6-pinowe może sprawić, że oprócz zakupu karty graficznej niektórych graczy czeka prawdopodobnie jeszcze modernizacja zasilacza. Typowy do pewnego czasu radiator o mocy 450 W okazuje się na tę kartę zbyt słaby, szczególnie podczas działania akceleratora 3D przy pełnym obciążeniu karty. Pobór mocy może wynieść wtedy nawet do 250 W, co jest sporą ilością jak na kartę graficzną mającą być dobrą alternatywą dla bardziej oszczędnych, acz wymagających graczy.