W przyszłości spodziewać się możemy nowych gatunków, które rozwinął przedstawiony świat i fabułę w inne strony. Dodatkowo przedstawione nam mają być historie postaci innych niż Master Chief. 343 Industries nie mogłoby sobie jednak na to pozwolić, gdyby nie pierwszy krok poczyniony w tym kierunku, wraz z wydaniem Halo 4.
Gdybyśmy nie uczynili tego pierwszego kroku, nie moglibyśmy stworzyć nic później - mówiła Wolfkill w rozmowie z serwisem Polygon. Jeśli najgorszą rzeczą jaką można powiedzieć o naszych decyzjach w Halo 4 jest to, że wszystkie z nich były bezpieczne, nie bylibyśmy tym bardzo zasmuceni. To był właściwy pierwszy krok.
Przekazanie sterów nad serią Halo z rąk Bungie do 343 Industries stało się, zdaniem Wolfkill, w niezwykle ważnym czasie dla serii. Należy pamiętać, że seria miała już wtedy za sobą długie 10 lat istnienia na rynku. Wolfkill podkreśliła, że po tak długim czasie egzystowania tytułu, ciężko sprawić, by seria wciąż była żywa i przyciągała odbiorców. Dodatkowo należało jeszcze sprawić, by historia była angażująca i miała głębszy sens.
Jako studio bez zaufania fanów musieliśmy być niezwykle ostrożni z podjęciem każdej nowej decyzji i wprowadzaniem świeżych elementów do gry. Innowacja zawsze była jednym z filarów każdej części Halo. Musimy to kontynuować. Najważniejsze jednak było jej zdaniem utrzymanie równowagi pomiędzy tym, co publiczność znała już i czego oczekiwała, a tworzeniem fundamentów dla przyszłych części serii i podejmowanych w ich sprawie przez studio decyzji.
Zdaniem Wolfkill, zaufanie które studio zdobyło wśród fanów po premierze Halo 4, pozwoli społeczności zaakceptować bardziej śmiałe i dramatyczne decyzje twórców. Czy możemy spodziewać się więc następnego Halo Wars? Wolfkill mówi, że porzucenie perspektywy pierwszej osoby jest jedną z możliwości – jeśli studio znajdzie oczywiście odpowiednią historię i bohatera, który będzie w niej mógł uczestniczyć.
Wolfkill chciałaby umożliwić graczom przeżycie historii znacznie większych, niż opowieść o Master Chiefie. 343 Industries naszkicowało już kilka możliwości, z których być może w przyszłości skorzysta. Już Bungie umieszczało w historii większą ilość bohaterów, których historie są warte rozwinięcia – Wolfkill uważa, że wszystko to jest możliwe po tym, co zaprezentowali w czwartej części serii.
Czy musimy pożegnać się więc z Master Chiefem? Nie, odpowiada Wolfkill, Master Chief nie odchodzi. Wciąż jest on bardzo ważnym elementem uniwersum. Ale należy rozwinąć również historię innych bohaterów, by uczynić świat i historię bardziej spójnymi.