Oczywiście każda postać musi mieć równe szanse w starciu z innymi - powiedział Eurogamerowi Ruth Tomandl, producent gry. Zaznaczył on, że produkcja może nie być idealna dla osób, które szanują sobie wierność adaptacji. Dojdzie w niej na przykład do spotkań postaci, które w książkach Tolkiena nigdy się nie widziały. Albo żyły w innym okresie.
Gra nie będzie jednak zawierać odniesień do Silmarillionu - powód jest prozaiczny: Warner Bros. nie posiada licencji, dzięki której mógłby odnieść się do tego konkretnego dzieła. Na razie pośród tytułowych “strażników” Galadriela, Gothmog, Legolas, Gollum czy Thrain. W sumie w dniu premiery będziemy mogli zagrać 20 bohaterami. Więcej, a jakże, pojawi się w formie DLC.
Guardians of Middle-Earth to gra typu MOBA, gdzie na specjalnych arenach ścierają się grupy postaci, każda o określonej roli. Niektórzy bohaterowie będą np. taktykami - wytrzymałymi jednostkami, zdolnymi do powstrzymywania napływu wrogów i ustawiania wieżyczek obronnych.