Infernal Edge
Ten dość dziwny tytuł, wyraźnie stylizowany na produkcję retro z lat świetności ośmiobitowych platform, jest interesującą grą akcji, która w całości polega na swojej ograniczonej mechanice poruszania się po ścianie. Wcielamy się w niej w superżołnierza uzbrojonego w rozciągany hak, karabin oraz żelazną siłę uchwytu. Rasa obcych istot atakuje ludzkość, niszcząc wszystkie jej stacje obronne... poza jedną. Naszym zadaniem jest odzyskać nad nią kontrolę i usunąć najeźdźców.
Od razu muszę zaznaczyć, że produkcja ta do łatwych nie należy – jest w końcu kierowana do fanów starszych gier. Nie posiada opcji kontynuacji czy pomijania poziomów, co oznacza, że rozgrywkę – jak za dawnych dobrych lat – trzeba zaczynać od nowa po utracie wszystkich pięciu żyć. Na szczęście jej długość bierze na to poprawkę – występuje tu tylko trzech bossów, a całość można ukończyć w około 12 minut. Dodatkową komplikacją jest nieustannie zmieniająca się perspektywa – poziom obraca się, co utrudnia ocenę odległości między niebezpieczeństwami.
Polecam tę produkcję zwłaszcza tym graczom, którzy szukają dodatkowych wyzwań, i wszystkim, którym niestraszna jest frustracja,.