Najwyraźniej nie, ponieważ do pewnej wielkiej jaskini pcha się kolejny śmiałek, którego spotka nagła, bolesna śmierć zanim zdąży zdeponować swe przebrzydłe bogactwo. Po nim wejdzie ktoś poszukujący skarbów zebranych przez poprzednika – i cykl powtórzy się na nowo.
Spelunky jest prostą, drobną, ale na swój sposób intrygującą platformówką przygodową, przypominającą nieco serię Rick Dangerous. W grze przejmujesz rolę bezimiennego poszukiwacza skarbów, który – jako posiadacz najbardziej skórzanej kurtki i najbardziej brązowego kapelusza typu fedora z całego świata poza jaskinią – zwiedza nieokreślone bliżej podziemia w poszukiwaniu ukrytych skarbów, czasem ratując przy okazji piękne niewiasty z nieznanych przyczyn uwięzione głęboko pod ziemią. Uzbrojony w cały zestaw różnych narzędzi, lin, bomb i innych wynalazków bohater nie boi się żadnej dziury w ziemi.
Głównym atutem tego tytułu jest fakt, że wszystkie poziomy jaskiń generowane są losowo. Jest to zarazem błogosławieństwem i przekleństwem. Choć gra za każdą sesją oferuje zupełnie nowy zestaw wyzwań i problemów do rozwiązania, nieuniknione wyczerpanie wszystkich żyć gwarantuje natychmiastową frustrację, zwłaszcza jeśli jaskinia wygenerowała się z ciekawym wystrojem. Na nasze szczęście, ratowanie wyżej wspomnianych panien daje nam jedno świeże dodatkowe życie, uparci i ostrożni można więc spędzać bardzo długi czas w jednym systemie jaskiń, odkrywając coraz to ciekawsze struktury i elementy.