Zamiast przywitania w formie „cześć stary” musi się wysilić na pełne gestykulacji i emocji „jakże piękny poranek wita nas dziś, drogi sąsiedzie, gdy wiatr swym delikatnym dotykiem pieści każdy liść na drzewie!”. Nie muszę nikomu mówić, że zdecydowanie jest to męczące – są jednak wśród nas indywidua gotowe na poświęcenie się takiemu wysiłkowi. Właśnie dla nich powstała eksperymentalna gra pod tytułem Improviso, gdzie ich zadaniem będzie odegranie scenki – z pełną improwizacją – w kiczowatym filmie science fiction.
Gdyby kazano mi przypisać ten tytuł do jakiegoś określonego gatunku, wybałuszyłbym oczy, być może wydał z siebie kilka nieartykuowalnych odgłosów i z zakłopotaniem wzruszyłbym ramionami. Jest to spowodowane tym, że gra ta rzeczywiście przeskakuje kompletnie ponad dotychczasową klasyfikacją gier. W zasadzie najbliżej jej do papierowych RPG, ponieważ wymaga dużych ilości wyobraźni, oraz dwóch osób w systemie gracz-mistrz gry, czy raczej: aktor i reżyser. Pierwszy z nich zawsze gra jedną określoną rolę – Teda, dziennikarza, który najczęściej zostaje w jakiś sposób uwięziony, schwytany bądź zdarzają mu się inne nieprzyjemne rzeczy. Reżyser z kolei przejmuje rolę czterech innych postaci – obcego z kosmosu, naukowca, agenta fbi lub małej dziewczynki. Może do nich przeskakiwać w razie potrzeby i odgrywać nimi potrzebny materiał. Ponadto, reżyser jako jedyny ma władzę nad wszystkimi obiektami i efektami specjalnymi na scenie i może je włączać bądź usuwać do woli.
Od razu nasuwa się więc pytanie – po co to wszystko? O dziwo, jeśli podejść do tej gry z odpowiednimi pokładami wyobraźni i nastroju, jest to świetna zabawa. W pewnym sensie jest to rozszerzenie zabaw z dzieciństwa, kiedy we własnej wyobraźni stawaliśmy się kompletnie innymi ludźmi. Inny powód jest dużo ciekawszy, choć dla grającego nie ma zbyt dużego wpływu – gra służy również do szkolenia systemów sztucznej inteligencji. Wszystkie akcje w grze są rejestrowane i wysyłane do programistów z grupy GAMBIT: kolaboracji Singapurskiego Instytutu Nauki i Massachusetts Institute of Technology, którzy potem wykorzystują je do przeszkolenia systemu AI w kwestiach reagowania na ludzkie zachowania w typowych sytuacjach wewnątrz gier, co potencjalnie może zaowocować dużo lepszą sztuczną inteligencją w grach przyszłości. Pierwszy raz w historii więc gracze mogą wspomóc świat nauki po prostu grając.