W tej formie gatunek ten trwa praktycznie niezmiennie od dobrych 30 lat. Małe, trzyosobowe, amatorskie studio z Republiki Południowej Afryki, QCFDesign, postanowiło to zmienić, efektem czego jest Desktop Dungeons – casualowy „rogalik”.
Wśród młodszego pokolenia graczy bardzo trudno znaleźć osoby, które przynajmniej raz w życiu grały w prawdziwą grę Roguelike – wielu odstrasza styl grafiki i niewygodna, klawiaturowa obsługa tego typu tytułów. Już na wstępie więc Desktop Dungeons zdobywa dwa ważne punkty – obsługiwane jest w całości myszką oraz posiada prosty, ale wyraźny zestaw grafik. Innym ważnym plusem jest fakt, że gra przystosowała się do współczesnej mody na miniaturowe i krótkie, dziesięciominutowe produkcje przez ograniczenie losowo generowanego systemu jaskiń do pojedynczego, niezbyt rozległego poziomu. Uproszczony został sposób walki, rzucania czarów oraz mechanika bóstw i ich ołtarzy. Stwory nie poruszają się i w zasadzie nie reagują, dopóki nie zostaną zaatakowane. Postać rozwija się na dziesięciu poziomach, które uzyskuje w szybkim tempie.