Otóż pan Yahtzee popełnił w swoim życiu kilka gier, w większości przygodówek tworzonych w systemie AGS, silniku Chrisa Jonesa przypominającego te z gier firmy Sierra. Chciałbym wam przedstawić serię czterech gier przygodowych w konwencji horroru z tzw. mitologii Chzo. Zaczniemy od części pierwszej, pod tytułem 5 Days A Stranger.
Pan Trilby jest złodziejem. Nie jest jednak złodziejem zwykłym, nieokrzesanym – w zasadzie uważa siebie samego za dżentelmena. Na dziś ma zaplanowane proste włamanie do dworu DeFoe. Jego ostatni właściciele nie żyją, nad całą posiadłością wiszą już tylko prawnicy – perfekcyjny cel dla małej redystrybucji mienia. Po wejściu do budynku jednak wszystko zaczyna się psuć. Wszystkie wyjścia są zamknięte, okna zatrzaśnięte, a Pan Trilby znalazł się w potrzasku. Nie jest jednak sam – w posiadłości znajduje się jeszcze kilka osób, które również nie mogą się wydostać. Czy z ich pomocą uda się wyjść z tej dziwacznej sytuacji?
Tylko tyle zdradzę w kwestii fabuły, ponieważ rozwija się ona w bardzo ciekawy, choć dla fanów horrorów typu slasher, do pewnego stopnia przewidywalny sposób. Mówię „do pewnego stopnia”, bo kilka akcji jest zaprojektowanych właśnie z myślą o ludziach, którzy znają się na tego typu filmach. Co ciekawe, strach w tym wypadku bardziej budowany jest samą atmosferą niż bezpośrednio tym co się dzieje na ekranie, jednak – zgodnie z systemem przygodówek Sierry – nie należy się tym sugerować, ponieważ istnieje w grze kilka momentów gdzie można zginąć i przegrać. Gra jednak nie jest w całości przerażająca – wiele jest zabawnych opisów, dialogów i zachowań, które utrzymują uwagę na dłużej.