Badania, którym przewodniczył Winfried Ilg, wykazały, że dzieci zdecydowanie lepiej odbierały interaktywne ćwiczenia proponowane przez gry niż długie sesje fizjoterapii. Należy tu zaznaczyć, że nie ma w tej chwili skutecznych metod na walkę z objawami ataksji. Regularne sesje fizjoterapeutyczne przyczyniają się do polepszenia koordynacji ruchowej u dorosłych, jednak dzieci i dorastający ludzie często nie wykazują zainteresowania nudnymi ćwiczeniami, które muszą wykonywać w krótkich odstępach czasu.
W badaniach wzięła udział grupa dziesięciu młodych ludzi, u których zdiagnozowano ataksję rdzeniowo-móżdzkową. Ich sesje fizjoterapeutyczne zostały zastąpione trzema grami, w których gracz zmuszony jest do używania całego ciała. Gry dobrano ze względu na zdolności motoryczne, które wymagane były w rozgrywce, a ich cel musiał być osiągany przez ruszanie kończyn, równoważenie ciężkości ciała i koordynację wszystkich części ciała. Badanie nie podało jednak tytułów gier, w których udział brali badani.
Badania trwały osiem tygodni, podczas których uczestniczące w nim osoby grały w wybrane specjalnie gry w warunkach laboratoryjnych przez pierwsze dwa tygodnie ćwiczeń, pozostałe sześć z nich natomiast – w zaciszu własnego domu. Warunkiem było tylko to, że mają grać co najmniej cztery razy w tygodniu przez godzinę.
Wyniki badań pokazały, że biorący w nich udział wykazali zdecydowaną poprawę w koordynacji ruchowej. Objawy ataksji po tym czasie nie były już tak wyraźne, a równowaga badanych osób również się poprawiła.
Chociaż Ilg podkreśla, że owo zagadnienie wymaga zdecydowanie więcej podobnych badań, mówi, że już w tej chwili wykazali, że istnieje tania i efektywna metoda ćwiczeń z dziećmi zdiagnozowanymi ataksją, która daje rewelacyjne rezultaty.