Projekty w liczbach
Biorąc pod uwagę wyżej wypisane przeze mnie warunki badań, zgromadzono do nich w sumie 137 projektów. 46% z nich to te najmniejsze – proszące o od 10 do 24 tysięcy dolarów. Następna grupa od 25 do 49 tysięcy to 22% ufundowanych przez ludzi gier. Potem zauważalny jest dość duży skok – 14 następnych procent to największe spośród badanych projektów – te, które za cel postawiły sobie zebranie ponad ćwierci miliona dolarów. Pozostaje 11% dla tych od 50 do 99 tysięcy i 7%, które prosiło od 100 do 249 tysięcy dolarów.
Mediana funduszy to około 29 tysięcy dolarów
Środkowa wartość badanych projektów wynosiła dokładnie 28,739 dolarów. Oznacza to, że gdybyśmy wzięli wszystkie 137 zbadanych projektów, wypisali fundusze, które zdołały zebrać podczas bytowania na Kickstarterze, od wartości najmniejszej do największej, w samym środku znajdowałaby się właśnie liczba 29 tysięcy dolarów.
Mediana ta zmieniła się od wcześniej badanego okresu. W czerwcu tego roku wynosiła zaledwie 19 tysięcy dolarów. Dodatkowo dało się zaobserwować, że udaje się zrealizować coraz więcej projektów na Kickstarterze, które zajmują się grami elektronicznymi. Do czerwca tego roku ich liczba wynosiła 87 – w okresie do września udało się natomiast zamknąć z wynikiem pozytywnym kolejnych 36. Tempo wzrasta? Badanie wykazuje raczej, że zbliżamy się do punktu stabilizacji.
Źródło: icopartners.com
Gaz do dechy, albo wcale
Liczby pokazują, że coraz mniej średnich projektów znajduje zainteresowanie kickstarterowych darczyńców. Dane wskazują na fakt, że największą szansę na sukces mają projekty, które zdobyć chcą ponad 250 tysięcy dolarów, bądź te, które proszą o mniej niż 100 tysięcy dolarów.
Gatunek jest ważny?
Specjaliści z ICO podzielili badane projekty również według gatunku gier. Dane wyglądają w tym wypadku następująco: najpopularniejsze są gry RPG (33%), zaraz za nimi gry przygodowe (25%), 21% to gry wrzucone do kategorii „inne”, 11% to gry akcji, FPS-y, strategie, platformówki i symulacje stanowią natomiast pojedyncze procenty.
Badania notują, że wysoki procent gier w kategorii „inne” zgadza się z profilem Kickstartera, który daje pole do popisu twórcom chcącym eksperymentować (w tym wypadku z medium gier elektronicznych).
Źródło: icopartners.com
Gry wciąż stanowią ogromny procent projektów finansowanych przez zainteresowanych na Kickstarterze. Chociaż tempo ich wspierania zwolniło w okresie letnim, w tej chwili dzięki projektom takim jak Project: Eternity liczby z pewnością wrócą do normy. Żeby jednak w całości pojąć ów fenomen rynkowy, jakim stał się Kickstarter, trzeba nam będzie jeszcze chwilkę poczekać. Chociażby na oficjalne wydanie Double Fine Adventure.