Zdaniem Morisa w medium, jakim są gry elektroniczne, drzemie niewyobrażalny potencjał. Sądzi on jednak, że nie zauważają go twórcy, przez co rynek goni za własnym ogonem:
Gry stały się niezwykle homogenicznym medium. To najpotężniejsze medium jakie istnieje i ma największy potencjał jeśli idzie o przyszłość mediów. Ale wciąż są homogeniczne.
Odnosił się do wszystkich współczesnych produkcji FPS, które zawierają w sobie wiele stereotypów – m.in. czynią bohaterem zwykle białego heteroseksualnego mężczyznę z bronią w ręku. Wypowiadał się zresztą o nich w dużo bardziej krytycznym świetle:
Jak głupie musi być medium, żeby stawiać przede wszystkim na stereotypy? Jeśli to jedyna rzecz, którą dajesz odbiorcom, to w końcu się do tego przyzwyczajają. Nie chcą nic innego. Stąd między innymi zdecydowaliśmy się na główną bohaterkę, która jest kobietą, nie jest rasy kaukaskiej, a jej orientacja seksualna to jej prywatna sprawa.
Wybory te miały pokazać, że nie trzeba zawsze decydować się na to samo, by gra oddziaływała z dużą mocą. Z tego też powodu, jak podkreślał Moris, w Remember Me nie zobaczymy dużej dozy przemocy i lejącej się krwi.
Wywiad mówi też o tym jak twórca Remember Me postrzega ograniczenia technologiczne ówczesnej generacji konsol, odpowiada na kilka pytań odnośnie uniwersum i mówi o inspiracjach, które kryją się za tytułem. Z pewnością jest warty chwili wszystkich zainteresowanych grą (a wiem, że takich kilku się znajdzie).