Gdyby ustawę udało się wprowadzić w życie, na pudełkach z grami musiałaby znaleźć się następująca informacja: UWAGA! Kontakt z brutalnymi grami wideo może powodować agresję. Według kongresmena Joe’ego Baca umieszczenie jej jest konieczne, ponieważ producenci nie potrafią samodzielnie znaleźć odpowiedzialnego sposobu na informowanie odbiorców o potencjalnych zagrożeniach, wynikających z gier. Co warte podkreślenia, projekt ustawy przewiduje, że informacja taka miałaby się znaleźć na wszystkich tytułach, nawet takich, które nie zawierają brutalnych scen. Z konieczności umieszczania ostrzeżenia byłyby zwolnione wyłącznie produkcje kwalifikujące się do najniższej kategorii wiekowej, EC (Early Childhood, czyli dla dzieci od lat 3).
Frank Wolf, uzasadniając ten projekt, powołuje się na wyniki badań, według niego dowodzących związku między brutalnymi grami wideo a agresywnym zachowaniem. Badań, które – jak zauważa przedstawiciel Entertainment Software Association, zrzeszającej producentów gier – już dawno zostały podważone.
Liczni eksperci z dziedziny medycyny, środowisk naukowych i sądowniczych w całym kraju, w tym sędziowie Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, mieli już okazję uważnie przyjrzeć się wynikom badań, podawanym przez kongresmen Bacę jako uzasadnienie tej ustawy i uznali je za wybiórcze i nieprzekonujące. Niezależne ekipy badaczy nie odkryły żadnego związku przyczynowego między grami wideo a przemocą w prawdziwym życiu - powiedział przedstawiciel ESA w rozmowie z Game Informerem, największym amerykańskim magazynem o grach wideo.
Scena strzelaniny na lotnisku w , często przywoływane przez przeciwników przemocy w grach wideo.Ta opinia nie przekonuje jednak kongresmenów, którzy uważają, że potencjalne zagrożenia wynikające z grania można porównywać do tych, jakie wynikają z palenia papierosów.
Tak samo jak ostrzegamy palaczy przed zagrożeniami zdrowotnymi, jakie niesie za sobą tytoń, powinniśmy informować rodziców i dzieci o coraz większej liczbie naukowych dowodów, łączących brutalne gry i agresywne zachowania - stwierdza Wolf.
Niezależnie od interpretacji badań, przepis może ostatecznie rozbić się o tę samą ścianę, o którą w USA propozycje tego typu rozbijają się od 10 lat. Próby przeforsowania ich były dotychczas zawsze uznawane za niekonstytucyjne i ograniczające prawa, wynikające z Czwartej Poprawki. Tak samo, według przedstawicieli ESA, będzie tym razem, a Baca i Wolf mogliby zamiast zajmowania się ustawą, którą bezskutecznie próbuje się przepchnąć przez Kongres od 2002 roku, zauważyć pozytywne aspekty elektronicznej rozrywki.
Polecamy kongresmenom Bace i Wolfowi zainteresowanie się rosnącą ilością naukowych dowodów, wskazujących na to, że gry wideo mogą być innowacyjnymi narzędziami w nauczaniu i ocenianiu amerykańskiej młodzieży, zwiększając jej zaangażowanie w edukację, szczególnie w istotnych sferach takich jak nauka, technologia, inżynieria i matematyka.