Gry a sztuka: runda pierwsza - rozmowa z Kordianem Lewandowskim

Gry a sztuka: runda pierwsza - rozmowa z Kordianem Lewandowskim

Zanim przejdę do samego wywiadu, kilka słów wstępu dla tych, którzy nie kojarzą postaci Kordiana Lewandowskiego.

Kordian Lewandowski jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, gdzie w 2008 roku uzyskał dyplom kończąc katedrę intermediów. Studiował tam pod czujnym okiem profesora Witosława Czerwonki. Jego pracą dyplomową była pieta Game Over, w której, bazując na klasycznym układzie ikonograficznym, zacytował dzieło Michała Anioła (Pietà watykańska), sytuując w nim jednak postaci znane z kultury popularnej – hydraulika Mario i księżniczkę Peach. Dziełem tym wpisał się w trwający od kilku dekad dyskurs na temat gier elektronicznych, ich miejsca i funkcji w instytucjach sztuk pięknych.

Pieta, od razu zauważona przez krytyków sztuki, stała się też dziełem, które zaczęło się pojawiać w tekstach krytycznych i teoretycznych sztuki i kultury współczesnej. Lewandowski, który w tym momencie zajmuje się w swych realizacjach głównie meta sztuką krytyczną oraz tworzeniem muzyki, stworzył jednak więcej dzieł, które nawiązują w swej treści i formie do gier elektronicznych. Był więc projekt rzeźby Myśliciel, gdzie myślącego mężczyznę, oryginalnie pomyślanego przez Rodina w 1902 roku, zamienił na Donkey Konga. W machinimie The Legend of Zelda: Eternal Bug podziwiać możemy z kolei taniec wykrzywionego modelu Linka do Ich habe genug Bacha. Spod jego ręki wyszło też jeszcze jedno dzieło, poza sławną Pietą, nawiązujące w swej formie do ikonografii chrześcijańskiej - Lara z dzieciątkiem, którą to nie tak dawno temu oglądać można było we Wrocławiu.

Inspiracje grami elektronicznymi było widać już od najmłodszych lat życia artysty. W czasie naszej dość długiej rozmowy, zgodził się udostępnić też na potrzeby owego tekstu kilka swych rysunków z okresu młodości.

Iga Ewa Smoleńska: Może na początek przybliż nam swoją historię. Co łączy Cię z grami elektronicznymi?

Kordian Lewandowski: Z grami silnie związany jestem już od dzieciństwa. Mój sąsiad był posiadaczem komputera Commodore 64, przesiadywałem u niego godzinami, grając w gry takie jak Samurai Warrior i Bruce Lee. Choć może źle powiedziałem - więcej czasu poświęcaliśmy na to, by uruchomić jakąkolwiek grę z nieszczęsnych kaset magnetofonowych, gapiąc się godzinami w kolorowe paski ekranu ładowania, przywołujące mi dziś na myśl malarstwo Leona Tarasewicza [Kordianowi chodzi tu o prace malarza, które składają się z rytmicznie ułożonych linii o rozmaitych kolorach, tj o tu - przyp. IES] . Po nich zwykle pojawiał się złowróżbny napis „error”.

Gdy w wieku 9 lat dostałem upragnionego Pegazusa – klona konsoli Nintendo Famicom, od gier nie było już ucieczki. Ponieważ od najmłodszych lat bardzo dużo rysowałem, interaktywne światy utkane z pikseli szybko stały się inspiracją wczesnych rysunków. W podstawówce szczytową popularnością cieszyła się gra Mortal Kombat. Byłem bardzo zafascynowany jej oprawą wizualną – ściślej - możliwością tworzenia fotorealistycznego obrazu z pikseli. Dzięki temu bardzo wcześnie jak na dziecko zainteresowałem się rysunkiem realistycznym. Co warto podkreślić, moją inspiracją nie były albumy z malarstwem, choć było ich sporo w moim rodzinnym domu. Tak to właśnie wygląda: pierwszą estetyką, z jaką mają teraz do czynienia dzieci, nie jest tzw. sztuka lecz kultura masowa, ona stanowi punkt odniesienia dla rozwoju późniejszej percepcji. Nie powinno się tego bagatelizować jeśli jest się tzw. artystą w czasach, gdy obrazy medialne wypierają rzeczywistość.

IES: Używasz w swej sztuce elementów zaczerpniętych z gier – czemu?

**KL:**Gry elektroniczne są obecnie, obok filmu i fotografii, czołowym medium wizualno-narracyjnym. Dla artystów współczesnych powinny więc być tym, czym dla Michała Anioła była rzeźba i malarstwo - najważniejsze środki przekazu wizualnego jego czasów. Ponieważ nie jestem programistą, mogę odnosić się jedynie do ich warstwy wizualno-symbolicznej i funkcji kulturowej. Moje prace powstały po to, aby wprowadzić gry elektroniczne do dyskusji akademickiej.

W akademiach artystycznych ludzi można podzielić na dwie kategorie: tych, którzy nie mają w domach telewizorów i są z tego bardzo dumni, oraz tych, którzy mają zarówno telewizory, jak i konsole, ale się tego wstydzą. Na uczelniach preferuje się raczej ten pierwszy typ osobowości artystycznej, tworzący w konsekwencji prace ambitne, enigmatyczne, trudne i pustelnicze. Chciałem nieco przełamać ten stan rzeczy i pobawić się w sztukę, która byłaby odzwierciedleniem moich faktycznych zainteresowań, nie zaś sztuką dla sztuki, która mało kogo obchodzi. Wierzę, że jest to dobra droga, by nawet odbiorca niewykształcony artystycznie mógł się zidentyfikować z pracą, znaleźć w niej to co jest mu bliskie ale ukazane w przewrotny, nakłaniający do refleksji sposób. Po obronie mojej rzeźby dyplomowej, piety Game Over na uczelni studenci grający w gry, czytający komiksy i wierzący w realne istnienie pegazów teraz odważniej bronią swoich prywatnych zainteresowań z pozycji artystycznej. Dzięki temu jest szansa, że kolejne pokolenie artystów zacznie tworzyć w końcu sztukę interesującą dla galeryjnych casuali, nie tylko innych artystów. Ponieważ sztuka współczesna zajmuje się głównie komentowaniem różnych zjawisk społecznych, element komunikacji z odbiorcą wydaje mi się tu istotny – choć to niezbyt popularny pogląd wśród artystów.

IES: Czy uważasz, że gry są formą sztuki?

KL: Zależy od tego, jaką przyjmiemy definicję sztuki. W wielu profesjach, w jakich to słowo funkcjonuje, oznaczać może coś innego. Używają go np. niezależni filmowcy i muzycy pop, raczej bardziej po to, by nobilitować jakąś pracę, okazać jej hołd, niż odnosząc się do definicji.

Jeśli szczytem uwielbienia dla mojej ukochanej gry, którą jest Legend od Zelda: Ocarina of Time, będzie instynktowne określenie jej sztuką, któż mnie przed tym powstrzyma? Jeśli jednak mamy na myśli sztukę współczesną, to gry staną się nią wyłącznie, jeśli wprowadzi się je w niezmienionej formie do instytucji artystycznych. W innym wypadku to tzw. artyści współcześni będą robić sztukę o grach. To może się wydawać dziwne (i na pewno jest śmieszne), ale tak wynika z obowiązującej obecnie „instytucjonalnej definicji sztuki”, którą można sprowadzić do tego, że cokolwiek pokaże się w galerii, jest dziełem sztuki. Poza kontekstem instytucji przestaje nim, według owej definicji, być.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯