Badacze skupili się na dzieciach w wieku od 7 do 13 lat. Podzielono je na dwie grupy. Pierwsza z nich miała spędzić 12 godzin przy dynamicznej grze Rayman Raving Rabbids na Wii przez okres 14 dni (9 sesji po 80 minut dziennie). Druga natomiast czas ten poświęciła grając w gry, które określono jako „nie-akcji”.
Jak pokazują wyniki badania, dzieci, które w czasie sesji uczestniczyły w dynamicznej rozgrywce pełnej akcji, czytają znacznie lepiej niż przed badaniem. Jak wynika z wniosków artykułu:
Granie w gry akcji sprawiło, że grupa dzieci, która czyniła to podczas 9 sesji 80 minutowych poczyniła duże postępy w szybkim czytaniu, bez żadnych strat w dokładności. Postępy te były znacznie większe, niż te odnotowywane przy roku nauki szybkiego czytania, czy podobnych ćwiczeń w zakresie poprawy zdolności czytania.
Z jakich powodów tak się dzieje? Co ma granie w dynamiczne gry do procesu czytania? Wytłumaczył to Andrea Facoetti, profesor pomagający przy badaniu, wskazując na to, iż zarówno do szybkiego czytania jak i do grania w szybkie gry wymagana jest uwaga wizualna, którą rozwinąć mogą w bardzo szybki sposób odpowiednie gry elektroniczne.
Dynamiczne gry wpływają na wiele cech uwagi wizualnej, ulepszając przede wszystkim zdolność odróżniania informacji od samego środowiska gry - mówił Facoetti. Dzieci z dysleksją uczą się w ten sposób skupiać i kierować swoją uwagę na konkretne i potrzebne informacje ubrane w pismo.
Wszystkie te dane mogą jednak nie wskazywać na żadną konkretną poprawę. Psycholog Nicola Brunswick z londyńskiego Uniwersytetu Middlesex, twierdzi, że badania zostały przeprowadzone w niewłaściwy sposób, a do ich wyników zbadano zaledwie 60% uczestników. Dodatkowo, jej zdaniem, zaniedbano dostateczne zbadania tego, czy dzieci rzeczywiście czytają ze zrozumieniem.
Zainteresowanych odsyłam do treści badania (płatna), w celu samodzielnego ocenienia jego metodologii.