O tym, że rozgrywki online w niektóre gry, szczególnie te nastawione na intensywną rywalizację (np. Call of Duty), mogą nie być najprzyjemniejszym doświadczeniem, wiemy nie od dzisiaj. Wyzwiska, obrażanie przeciwników, wykorzystywanie obelg w celu zdobycia psychicznej przewagi nad przeciwnikiem - wszystko to można jeszcze uznać za część gry, ale pod warunkiem, że wszyscy uczestnicy traktują to w taki sam sposób. Niestety, coraz częściej sytuacja wygląda zupełnie inaczej. I przyznają to gracze - aż 80% z ankietowanych obu płci przyznało, że seksizm w środowisku graczy jest powszechny. 35% spośród badanych czuło się w jakimś momencie jego ofiarami.
Częściej obrażane w ten sposób czują się kobiety - aż 63% przywołuje sytuacje, w których używano w stosunku do nich deprecjonujących ich seksualność określeń, wspominały także liczne komentarze dotyczące stereotypowej roli kobiety w społeczeństwie. Wiele z obelg dotyczyło także wyglądu zewnętrznego czy wagi. Ponad 35% kobiet przyznało, że musiało na jakiś czas przerwać rozgrywki online z powodu takich zachowań, a 9,6% rozstało się z multiplayerem na zawsze. 68% z tych, które zdecydowały się na kontynuowanie swojej przygody z rozgrywkami sieciowymi, decydowało się w końcu na ukrywanie w sieci swojej płci. Wśród badanych znalazły się jednak również takie, które swoją płeć wykorzystywały w sieciowych grach na własną korzyść. Nie jest to liczna grupa - do zdobywania w ten sposób przedmiotów, uwagi czy przysług przyznało się 10% "graczek".
Nie oznacza to jednak, że problem seksizm i molestowania seksualnego w grach dotyczy jedynie kobiet. Liczba skarżących się nań mężczyzn jest wprawdzie mniejsza, ale wciąż zauważalna - to 15,7%. W tych przypadkach jednak charakter obelg był inny - obracał się generalnie wokół niewpasowywania się "ofiar" w stereotypowe role społeczne. Krótko mówiąc - kobietom dostawało się za to, że są kobietami, a mężczyznom za to, że nie są (w opinii obrażających) dostatecznie męscy.
W tym miejscu warto jeszcze wrócić do podanej wcześnie liczby 10% kobiet, przyznających się do zdobywania przewagi w grze dzięki swojej płci. Otóż z badania wynika również, że chociaż takowe rzeczywiście istnieją, to jeżeli spotkacie w sieciowych rozgrywkach jedną z nich, to mimo wszystko istnieje większe prawdopodobieństwo, że jest tak naprawdę podszywającym się mężczyzną.
Wśród graczy dosłownie jest więc więcej mężczyzn udających kobiety niż kobiet dumnych ze swojej płci i skłonnych do użycia jej na własną korzyść. Brawo, gracze, brawo.