Nie ma oczywiście na swoje teorie żadnych dowodów. Popisuje się za to wielką gorliwością, stwierdzając między innymi, że gry to "cichy zabójca młodego pokolenia". Aby przekonać rodziców słuchających audycji Pope proponuje przeprowadzenie prostego testu. Jak wykryć, czy pociecha nie jest właśnie w tej chwili po cichu mordowana przez zdradliwe elektroniczne uzależnienie? To proste: wystarczy "pójść do pokoju dziecka i spróbować zabrać mu kontoler od gry". Uzależnione dziecię zareaguje tak, "jak alkoholik reaguje na próby odebrania mu alkoholu".
Ciekawe, jak zareagowałby Pope, gdyby ktoś spróbował mu odebrać mikrofon?
Na swojej stronie internetowej Pope tak opisuje swoją skromną osobę: Steve to błyskotliwy, empatyczny i uzdolniony terapeuta, który potrafi budować zdrowe i konstruktywne relacje z pacjentami". Niestety nie znaleźliśmy niczego o tym, że Steve próbuje wywoływać w rodzicach panikę i załatwić sobie nowych pacjentów.
Jeśli bardzo chcecie, możecie dodać go do znajomych na Facebooku i pogratulować zapału w walce o lepsze jutro.