Panowie rozmawiali o tym, w jaki sposób kreowane są gry z serii GTA, o związanych z nimi skandalach (między innymi o niezwykle głośnej sprawie Hot Coffee) i mocno oczekiwanym Grand Theft Auto V. Houser odpowiada za wszystkie scenariusze gier Rockstara. Współpracuje przy nich z bardzo nieliczną i spawdzoną grupą ludzi, co umożliwia im tworzenie dopracowanych historii.
Przy pierwszych trójwymiarowych grach, chcieliśmy stworzyć coś, co miało aspirować do rangi filmów - mówił Houser. Nie chciałbym przesadzać, ale przy Grand Theft Auto IV założeniem było stworzenie czegoś co znacznie wykracza ponad kinematografię. Coś bardziej żywego. To był moment, kiedy musieliśmy ruszyć się z miejsca i stworzyć zupełnie nową jakość.
Jak twórcy zaczynają pracę nad tak wielkimi projektami, jak nadchodzące Grand Theft Auto V?
Zawsze zaczyna się od bohaterów. Cała historia musi rozwijać się za ich sprawą. Potem dobieramy inne postaci, które dopełniają ich postaci. Jeśli cała obsada wydaje się prawdziwa, a projekt w pewien sposób naturalny, wiemy, że praca zmierza w dobrym kierunku.
Zdaniem Dana stoimy w tej chwili u progu zupełnie nowej jakości dzieł kultury. Już w tej chwili obserwować możemy, że ludzie zbierają się przy konsoli tak, jak kiedyś czynili to przy telewizorze. Narracja gier niewątpliwie tworzy nowe jakości. GTA V ma być, zdaniem Dana, przełomem w historii rozrywki. Czymś, czego jeszcze w tej chwili nie jest w stanie nazwać, ale może porównać do żywej i rozwijającej się niezależnie opery mydlanej.
Przedstawiana przez nas trójka bohaterów będzie żyła własnym życiem, nawet wtedy, kiedy nie będziemy tego w stanie obserwować. Nie do końca jeszcze wiemy, co dokładnie to oznacza, ale czujemy, że jest to coś nieprawdopodobnie potężnego.
Co robiłby więc Dan, gdyby GTA okazało się klapą i Rockstar musiałby zarzucić prace nad przyszłymi częściami serii?
Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. To coś, czym zajmowałem się zawsze. Rodzina miała mnie za kogoś, kto nie jest w stanie nic osiągnąć w życiu. Brat dał mi pracę i od 15 lat zajmuje się właściwie wciąż tym samym. Robię co mogę, jak tylko mogę to robić najlepiej - i przynosi mi to wiele radości.