Zmien skórke
Logo Polygamii

Graliśmy w Steel Rats, nową grę od twórców Kangurka Kao

Zamiast wesołej platformówki, mamy motocykle z piłą mechaniczną i roboty.

Tate Multimedia to polskie studio znane przede wszystkim z uroczych platformówek o Kangurku Kao, w które w pewnym momencie grał pewnie każdy urodzony na początku lat 90. Na tym jednak portfolio firmy się nie kończy. Na swoim koncie mają bowiem np. Urban Trial Freestyle, które sprzedało się w ponad milionie sztuk na terenie co najmniej 150 krajów. Zapowiedziane dzisiaj Steel Rats z początku było zresztą DLC do tej gry o wyczynowej jeździe motocyklem. Pomysł rozrósł się jednak na tyle, że studio postanowiło stworzyć zupełnie nowe IP.

Steel Rats to arcade’owa gra 2,5D, w której pędzimy motocyklem przez retro futurystyczne amerykańskie miasto z lat 50. i rozwalamy w pędzie roboty nazywane junkbotami. Do tego używamy zamontowanej na przednim kole piły mechanicznej i nieco bardziej klasycznych granatów, karabinów czy rakiet. Możemy też zostawiać za sobą ognisty ślad rodem z Ghostridera. Do wybory są cztery postacie z różnymi motocyklami i umiejętnościami, które będziemy mogli rozwijać. Gra ma być skierowana raczej dla graczy lubiących wyzwania.

Trochę nauki wymagać będzie choćby nauka jazdy, twórcy podkreślają bowiem, że wiele wysiłku włożyli w przygotowanie modelu jazdy – na to zresztą otrzymali dofinansowanie z GameINN-a. Rzeczywiście, miałem okazję pograć w Steel Rats w siedzibie studia, i muszę przyznać, że czuć ciężar dosiadanych maszyn. Nie jest to, oczywiście, symulator motocykla, ale jeśli rozpędzisz się zbyt mocno, to nie wyhamujesz przed krawędzią, a lot ze skoczni może zakończyć się źle, jeśli nie będziemy odpowiednio zręcznie balansować pojazdem. Potrzeba dobrych kilku chwil, by nauczyć się wstępnych zasad kierowania.

Zresztą, nie tylko kierowania. Inne rzeczy w rodzaju celowania czy używania umiejętności też mogą sprawiać trudność, ale to akurat wada spowodowana nieintuicyjnym interfejsem. Deweloperzy byli jednak otwarci na wszelkie uwagi i do gry będą wprowadzać wiele poprawek – póki co to wczesna alfa, a premierę zaplanowano wstępnie na lato 2018.

Kiedy już jednak przebić się przez niewygody techniczne, można zacząć się nieźle bawić. Podstawowe założenia gameplayu – połączenie wyczynowej jazdy z rzeźnią robotów – działają satysfakcjonująco, gdy już złapać flow. Naparzasz w wielkiego robota z karabinu, pędząc w jego kierunku, za jego plecami zakręcasz i zostawiając za sobą napalm, prujesz dalej, podpalając przy okazji mniejsze boty. Potem zderzasz się z wrogiem, wysuwając wcześniej piłę mechaniczną. A jeśli walka zaczyna przybierać nieprzychylny obrót, gaz do dechy w stronę najbliższej skoczni i jedziemy dalej. Poziomy możemy bowiem pokonywać na czas, ignorując cele i przeciwników. Twórcy chcą zachęcać do robienia speedrunów i wjeżdżania na szczyty tablic wyników. Jak mówiłem, Steel Rats będzie miało mocno arcade’owe korzenie.

Poziomy często oferować będę różne ścieżki. W tym pokazowym mogliśmy użyć naszej umiejętności i wjechać na pionową ścianę, by dostać się na dachy budynków i tam przebić się przez chmarę robotów lub pojechać nieco tradycyjniej, dołem, wjeżdżając w bardziej zręcznościowy etap, w którym uciekamy przed pędzącym pociągiem. Takie zróżnicowanie może wnieść sporo dobrego do rozgrywki. Warto też wspomnieć, że choć Steel Rats to side scroller, środowisko 2,5D sprawia, że – owszem – jedziemy w prawo lub lewo, ale na tym torze mamy zawsze dwie “alejki”, między którymi możemy pędzić, omijając przeszkody lub wrogów. Zazwyczaj kręcimy więc większe lub mniejsze bączki, okrążając wrogów.

Twórcy mają póki co tylko zwiastun CGI, donoszę więc, że gra wygląda całkiem ładnie – to solidny poziom współczesnych, trójwymiarowych gier i niepokoi mnie tylko sama fantazja grafików. Na zaprezentowanym gameplayu nużyły przede wszystkim roboty, które niczym nie odróżniały się od wszystkich innych, bezosobowych robotów, które widuje się na co dzień w tego typu produkcjach. Plansze były też nieco bure (akcja dzieje się tylko nocą) i nie wykorzystywały w pełni potencjału retro futuryzmu lat 50. Ale był to tylko mały fragment gry, warto więc poczekać na dalszy rozwój tytułu i nowe materiały. Szkice koncepcyjne robią bowiem wrażenie.

Wypada też wspomnieć o muzyce – Tate Multimedia współpracuje w tym wypadku z The 5678s, zespołem odpowiedzialnym choćby za kultowe już “Woo Hoo” z pierwszego Kill Billa. To zresztą ich utwór możemy usłyszeć w powyższym zwiastunie. Na koniec dorzućmy słowa Wojtka Bilińskiego, szefa studia:

Jeśli chodzi o gameplay, chcieliśmy zawrzeć w naszym tytule elementy, które będą ciekawe dla różnych typów graczy. Mamy coś co przyciągnie uwagę speedrunnerów, graczy lubujących się w walce, czy robieniu tricków na motorze. Liczymy na to, że gracze będą mieli mnóstwo frajdy z tego tytułu i jednocześnie zaskoczą nas unikalnymi sposobami gry

Steel Rats wyjdzie na PC, PS4 i Xboksa One. Jeśli twórcom uda się dobry pomysł opakować oryginalną wizją artystyczną i miodną rozgrywką, latem 2018 możemy mieć solidny, arcade’owy tytuł. Póki co są na całkiem niezłej drodze.

Patryk Fijałkowski

Więcej na temat:

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o