W celu zapobieżenia w przyszłości tego typu wypadkom ustanowiony został system nawigacji mający przeprowadzać statki przez niebezpieczne wody. Okazuje się, że Pathfinder, jeden z holowników będących częścią systemu, rozbił się w tym samym miejscu. Dlaczego? Winne są gry wideo.
Tym razem nie chodzi jednak o to, że kapitan grał za dużo w GTA, więc postanowił sprawdzić czy da się powtórzyć jego łajbą wyczyny z wirtualnego świata. Jak donosi amerykańska Straż Przybrzeżna był on tak zaaferowany graniem, że nie zauważył zbliżającego się niebezpieczeństwa.
Raport z tego zdarzenia upubliczniony został 5 maja bieżącego roku i wynika z niego, że półtorej roku temu kapitan holownika nie miał informacji o swojej dokładnej pozycji, ale postanowił i tak zmienić kurs i przyspieszyć, jednocześnie nie komunikując się odpowiednio z swoimi oficerami. Następnie zajął się grą w Kierki tym samym nie zwracając uwagi na sytuację za oknem.
Władze odpowiedzialne za bezpieczeństwo morskie w tym rejonie noszą się z zamiarem zabronienia używania jakichkolwiek elektronicznych gadżetów, które mogłyby odciągać marynarzy od niezbędnych zadań. Kapitan-gracz i jego pierwszy oficer zostali bardzo szybko zwolnieni.