Badania przeprowadzone zostały na trzech grupach – uczniach drugiej klasy szkoły średniej, uczniach koledżu i studentach medycyny. Młodzież ze szkoły średniej miała dość częsty kontakt z grami, bo każda osoba z tej grupy gra co najmniej dwie godziny dziennie. Trochę starsi od nich studenci spędzali na tej czynności dwukrotnie więcej czasu, a młodzi medycy właściwie nie wchodzili w kontakt z owym medium. Na potrzeby badania wszyscy z nich zostali zmuszeni do wykonywania serii zadań przy użyciu maszyny, która symulowała operacje chirurgiczne. Zostały zbadane w ten sposób 32 różne aspekty, takie jak koordynacja wzrokowo-ruchowa, stopień nacisku na kontrolery czy czas, którego każda z osób potrzebowała do skończenia zadania.
Wyniki były dość zaskakujące. Grupa młodzieży z drugiej klasy szkoły średniej wypadła w badaniu najlepiej, pokonując w dokładności i czasie studentów i adeptów medycyny. Dr Sami Kilic, szef oddziału Robotyki Ginekologicznej Uniwersytetu, twierdzi, że przeprowadzona próba wskazuje na potrzebę zbadania ile dokładnie należy spędzić czasu na grach, by w pełni skorzystać z umiejętności, które możemy z nich wyciągnąć. W tej chwili skupiają się jednak na wprowadzeniu do kursu symulatorów, które w pełni pokazywać będą studentom jak najdokładniej wykonywać skomplikowane operacje.