new WP.player({ width:600, height:338, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/1/d/5/1d54ab4f38363bac675f82ba42e70670/86dc53bc0b25234a7e6375e846ff3645/e3_2011__ghost_recon__future_soldier.mov', });Zwiastun Ghost Recon: Future Soldier. Film w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod tym adresem.
Ghost Recon: Future Soldier było prezentowane już przeszło rok temu, na E3 2010, kiedy to na zakończenie pierwszego zwiastuna mogliśmy zobaczyć docelowe platformy, w tym PC. Sebastien Arnoult, starszy producent w Ubisofcie, zdradził, że od tamtego momentu zmieniło się podejście twórców do tematu pecetów. Przede wszystkim zaznaczył, że „95% konsumentów skorzysta z pirackich wersji”. Stąd też nowy kierunek, gdzie zamiast Future Soldier gracze otrzymają innego Ghost Recona.
Jest nim Ghost Recon Online, który wcześniej miał być po prostu drugą grą na PC. Teraz pełni rolę usprawiedliwienia, o którym Arnoult mówi następująco: „Dajemy większość zawartości za darmo, ponieważ nie ma granicy wejścia. Grającym w grę zdobytą z Pirate Bay mówimy 'śmiało, droga wolna. O to prosiliście. Posłuchamy się Was. (…) Można ją łatwo pobrać, nie ma DRM-u, który zakłóciłby jej odbiór'”.
Inaczej mówiąc: w procesie produkcyjnym uznano pecetowe Ghost Recon: Future Soldier za nieopłacalne, a Ghost Recon Online ma być substytutem gry.
Jeszcze ciekawsze stwierdzenia padły z ust Stanislasa Mettra, dyrektora kreatywnego I Am Alive, który zadał proste pytanie: „Czy ci ludzie robią krzyk tylko dlatego, że nie ma wersji na PC, czy rzeczywiście chcieliby ją kupić?”. Dodał on, że jeśli 12-osobowy zespół poświęci kwartał na przeniesienie gry na komputery osobiste, a następnie edycję pecetową zakupi tylko 50 tys. osób, nie będzie to inwestycja opłacalna.
Może więcej osób kupowałoby gry na PC, gdyby spotykali się z jakością i należytą obsługą klienta zamiast problemami technicznymi i zabezpieczeniami DRM?