Rohrer na początku zaprojektował swoją grę na komputerze, tworząc jednocześnie sztuczną inteligencję do przeprowadzenia testów rozgrywki. Potem ów prototyp przeniósł do rzeczywistości, wykonując wszystkie potrzebne elementy z metalu. Całość spakował w pudełko i zakopał gdzieś na pustyni Nevady. Nikt, nawet sam autor, nie miał okazji zagrać w tę grę.
Dlaczego postanowił tak uczynić? W założeniu gra przeznaczona jest dla ludzi, którzy jeszcze się nie urodzili. Autor chciałby, żeby pierwszą rozgrywkę byli w stanie przeprowadzić pomiędzy sobą ludzie za jakieś dwa tysiące lat. Rohrer zdaje sobie sprawę z tego, że gry być może nikt nigdy nie znajdzie. By to ułatwić, wśród ludzi uczestniczących w jego panelu na GDC rozpowszechnił ponad milion koordynatów GPS. Wśród nich znajdują się jedne, które wskazują na miejsce zakopania gry.
Tym sprytnym i jakże innowacyjnym posunięciem John Rohrer wygrał Game Design Challenge.