Nic w tym zresztą dziwnego, bo seria zapoczątkowana w 1998 roku w dużej mierze zrewolucjonizowała gatunek strzelanek. Half-Life przez wiele mediów okrzyknięty został grą roku, a fani pokochali małomównego (w zasadzie nic nie mówiącego) Gordona Freemana, naukowca muszącego zmierzyć się z nietypowymi okolicznościami.
W 2004 roku pojawiła się kontynuacja - Half-Life 2 - i znów wszyscy się zakochali. Na fali popularności powstały dwa "krótkometrażowe" rozwinięcia fabuły Episode One i Episode Two. Po jedynce i dwójce zwykle następuje trójka i o to właśnie się fanom rozchodzi.
Na szczęście panowie z Valve zdają sobie z tego sprawę i, słowami Douga Lombardiego, szef marketingu w firmie, zapewniają nas, że Gordon powróci.
"Zobaczycie więcej Half-Life'a. Nie skończyliśmy z przygodami Gordona Freemana. Nic więcej nie mogę powiedzieć, ale zostańcie z nami".
Możemy wiec czekać na trzecie epizod albo może na kolejną porcję przygód w trzeciej, pełnoprawnej części gry. Co byście woleli?Polecamy również:
20 niezwykłych faktów ze świata gier10 rzeczy, za które kochamy The Sims