Nad taką kwestią zastanawiał się pewnie autor "moda", który możemy podziwiać na powyższym filmiku. Musiał włożyć sporo pracy w wygenerowanie tak realistycznej grafiki, którą bez większych problemów można pomylić z rzeczywistością. Coś niesamowitego.
Druga sprawa, że poza poprawieniem oprawy wizualnej autor nie zmieniał niczego w silniku gry. Zachowanie NPC-ów, animacja śmierci, odgłosy - wszystko jest po staremu. Powstaje więc pytanie, czy młodsi gracze potrafiliby czerpać przyjemność z grania w Goldeneye 007 nawet z zainstalowanym "modem"?
Przedstawcie swoje refleksje na ten temat w komentarzach.