God of War: Ghost of Sparta - zapowiedź

God of War: Ghost of Sparta - zapowiedź
19.07.2010 18:02
Maciej Smoliński
Maciej Smoliński

God of War: Ghost of Sparta - zapowiedź

Gdy twórcy God of War, Santa Monica Studios, zapowiedzieli, że trójka jest oficjalnie ostatnią odsłoną serii, nikt nie potraktował tego poważnie. Bo i owszem, może być sobie ostatnią chronologicznie częścią, ale miejsce na prequele, sequele, spin-offy i inne tricki, przedłużające żywotność cyklu, zawsze się znajdzie. Taka sztuczka została zastosowana między innymi w Chains of Olympus, gdzie akcja rozgrywa się podczas dziesięcioletniej służby spartiaty u bogów, czy w Bertrayal przenoszącym nas w czasy tuż po wydarzeniach opowiedzianych w pierwszej części. Tak samo zresztą będzie w Ghost of Sparta, w której to grze wcielimy się w Kratosa w momencie, gdy stał się on bogiem wojny. Jego zadaniem ma być pozbycie się wszystkich męczących go duchów oraz odkrycie związku pomiędzy jego szaleństwem, bogami, a śmiercią jego rodziny.

Boskie piękno

To, co zawsze wyróżniało serię wśród konkurencji, to – tu pozwolę sobie na nawiązanie do statusu bohatera – boska grafika. Jednak jeżeli myślicie, że oprawa Chains of Olympus to szczyt możliwości PSP, przygotujcie się na jeszcze większą dawkę niesamowitych wrażeń. Już sam początek gry, który przeniesie nas na otwarte morze podczas szalejącego sztormu, pozwala podziwiać niewiarygodną liczbę detali oraz efektów jak na tak małą maszynę. Pływające (i niszczone przez pioruny) łodzie, morski stwór z trójzębem w ręce, wreszcie sam Kratos, którego mimika bliźniaczo przypomina tę z PS3, mimo diametralnej różnicy w mocy obu konsol. Już teraz można zaryzykować stwierdzenie, że będzie to najładniejsza gra na PSP ever.

Spartański rynsztunek

Ale ponieważ nie samą grafiką God of War stoi, tylko ciągłymi walkami i wyjątkową brutalnością, warto wspomnieć, że i jedno, i drugie wystąpi w sporych ilościach w Ghost of Sparta. Po pierwsze Kratos doczeka się nowego zestawu ciosów, podobnych do graba z „trójki”. Hyperion Charge, bo tak ma się owa sekwencja uderzeń nazywać, pozwoli nabiec na przeciwnika, złapać go i tu do wyboru: staranować nim innych wrogów, rozbić jego głowę o pobliskie skały, rozpruć go czy też po prostu wyrzucić poza planszę. Dodatkowo gra zaszczyci nas nowymi finisherami, takimi jak na przykład wyrwanie ramienia z trójzębem wcześniej przywołanego rybiogłowego stwora i przebicie go jego własnym orężem.

Główny bohater doczeka się wreszcie iście spartańskiego rynsztunku. Jako jedne z dostępnych rodzajów broni pojawią się bowiem włócznia i tarcza. Dzięki tarczy, powoli posuwając się naprzód i będąc praktycznie całkowicie odpornym na ciosy, będzie mógł ogłuszać przeciwnika lub spychać go ze swej drogi. Włócznia pomoże za to atakować bardziej oddalone stwory (latające lub te poza tarczą), dźgać je, nabijać na broń i rzucać nimi. Ten zestaw z pewnością różni się od znanego z innych części wyposażenia, które albo koncentrowało się na walce w zwarciu, albo pozwalało razić wrogów wokół Kratosa. Oczywiście, spartanin nie byłby sobą, gdyby nie miał też magicznych mocy. Oprócz tych znanych otrzymamy także dostęp do Oka Atlantydy, pozwalającego strzelać łańcuchami błyskawic w pobliskich przeciwników.

Bóg wojny wraca do gry!

Wrogowie będą brzydcy i upierdliwi jak zawsze. Podczas podróży do Atlantydy przyjdzie nam walczyć na przykład ze Scyllą, morskim potworem, będącym połączeniem jaszczurki i kobiety, atakującym nas swoimi wielkimi mackami, czy z Geyronem, potężnym zabójcą z dwoma zestawami dłoni (Goro?). Oprócz nowych większych przyjemniaczków spotkamy też klasyczne mięso armatnie, którym będą mieszkańcy oceanu, czyli sługusy Posejdona – po części ludzie, po części płazy, czy starzy dobrzy znajomi, w tym między innymi wojownicy, łucznicy i cyklopi.

Nie zabraknie oczywiście potyczek z bohaterami z greckiej mitologii. W jednej ze scen na przykład stoczymy pojedynek z chcącym nas zamienić w złoto Midasem. Po kilku starciach zwieńczonych QTE (stworzonymi na modłę tych z „trójki”) wrzucimy go do miejsca, gdzie i złoto nie wytrzyma, czyli do lawy. Będziemy mieli więc mitologię, piękno, brutalność i przygody. Wystarczy jeszcze dodać trochę pikanterii i otrzymamy kolejny murowany hit z Kratosem w roli głównej.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)