Trzecia część Gears of War znowu zaliczyła poślizg. Premiera tego głośnego tytułu została niedawno przesunięta aż na koniec 2011 roku. Ale czekać warto. Wszak Cliff Bleszinski bez cienia wątpliwości zapowiada, że Gears of War 3 będzie najpiękniejszą, największą i najlepszą grą akcji na Xboksa 360. Mocne to słowa, niemniej mamy wszelkie podstawy sądzić, że tak właśnie się stanie. Gears of War 3 będzie po prostu wielkie.
Historia jak z książki
Historię do ostatniego aktu trylogii wymyśli znana brytyjska pisarka Karen Traviss. Kobieta wcześniej popełniła dwie nowele osadzone w uniwersum Gearsów, które na tyle przypadły do gustu Epic Games, że studio postanowiło ją zatrudnić. Gra zacznie się półtora roku po wydarzeniach z poprzedniej części. Ponownie przyjrzymy się zagmatwanym losom oddziału Delta Squad, który wyląduje na planecie Sera, planecie niezwykle bajecznej i kolorowej, gdzie dzień trwa aż dwadzieścia sześć godzin!
Bleszinski, główny producent nadchodzącego przeboju, obiecuje masę ulepszeń w stosunku do wcześniejszej odsłony. Po pierwsze, i dla niektórych najważniejsze, gra ma hulać na podrasowanym silniku Unreal Engine 3, co zapewni fenomenalne efekty i niezapomniane wrażenia. Promienie słońca będą sugestywnie przenikać przez konary drzew, ujrzymy widoki aż po horyzont i staniemy do walki z gigantycznymi potworami. To wszystko mamy pewne jak w banku.
Piękniejsza strona trybów
Poza tradycyjnym trybem dla jednego gracza, w którym zafundujemy Szarańczy jesień średniowiecza, otrzymamy tryb kooperacji dla czterech graczy, który w nowych Trybach wojny ma pełnić rolę pierwszoplanową. Prócz znanych dobrze madafakerów, takich jak Marcus Fenix i Dominic Santiago, wcielimy się w piękną Samanthę Byrne i równie piękną Bernadettę Mataki, znaną z noweli autorstwa Traviss.