Gdzie te ekipy - Looking Glass Studios

Gdzie te ekipy - Looking Glass Studios

Gdzie te ekipy - Looking Glass Studios

„Dziennikarze mają dziwną tendencję przypisywania procesu twórczego gry jednej osobie” – Warren Spector

Zgoda, Panie Spector. A zatem pozwólmy dziś złamać powyższą tendencję i poświęcić kilka(set) słów dokonaniom całej firmy, z którą odnosił Pan największe sukcesy. Mowa oczywiście o Looking Glass. Amerykańskie studio zostało założone w roku 1990 pod nazwą Blue Sky Productions i przez dziesięć lat działalności na rynku zdobyło sobie sławę jednego z bardziej innowacyjnych i zarazem solidnych producentów gier. Całkowicie zasłużenie – dodam, jeśli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości.

Pierwszym projektem firmy była Ultima Underworld, odprysk klasycznej serii RPG autorstwa Richarda Garriota i spółki. W przeciwieństwie do wcześniejszych części, akcję w UU ukazano z perspektywy pierwszej osoby i to nie w formie przeskakiwania z jednego statycznego ekranu na kolejny, tylko za pomocą płynnie animowanej grafiki. W owych czasach – a był to rok 1992 – był to ewenement w gatunku i choć gra nie od razu odniosła komercyjny sukces, z czasem zdobyła sobie rzeszę oddanych fanów. To dzięki nim sprzedało się kilkaset tysięcy kopii, a ekipa mogła wziąć się za robienie sequela (w międzyczasie odbębniwszy jeszcze konwersję Madden 93 na Mega Drive). Underworld II: Labirynth of Worlds ukazał się już w 1993 roku i stanowił zdecydowany postęp w stosunku do poprzednika. Pomimo ciepłego przyjęcia, Origin Systems (ówczesny wydawca gier Looking Glass) nie był zainteresowany trzecią częścią. Z perspektywy czasu możemy im za to podziękować, bo studio postanowiło uderzyć ze swoim nowym tytułem w całkiem odmienne klimaty. Z pożytkiem dla siebie i dla graczy, bo owym tytułem okazała się innowacyjna kombinacja RPG i FPS obdarzona chwytliwą nazwą System Shock. Myślę, że większości z Was tytuł ten mówi bardzo wiele. Dlatego też chciałoby się napisać, że gra z miejsca stała się megahitem i sprzedała się w miliardzie egzemplarzy. Aż tak pięknie nie było. Pomimo spływających z prasy pochwał i wysokich ocen, SS rozszedł się w liczbie około 200 tysięcy sztuk – czyli całkiem nieźle, ale mniej imponująco niż wcześniejsze dzieła Looking Glass. Dopiero po latach gracze docenili ten rewolucyjny tytuł.

System ShockW międzyczasie zaś LG ponownie oddali się eksperymentom. Raz wychodziło im to lepiej (jak w przypadku świetnego i docenionego przez graczy symulatora lotu Flight Unlimited), kiedy indziej gorzej (wtopą okazała się osobliwa taktyczno-strzelankowa hybryda Terra Nova). Na kolejny wielki sukces trzeba było poczekać do 1998 roku. Wtedy to na sklepowe półki cichcem zakradł się Thief: The Dark Project. Za sprawą tej gry Looking Glass po raz kolejny dowiedli, że podziały gatunkowe nie mieszczą się w ich światopoglądzie i niestraszne im łamanie przyjętych konwencji. Bo jak inaczej opisać grę FPP, w której liczy się przede wszystkim pozostawanie w ukryciu i używanie szarych komórek, a jakiekolwiek rozwiązania siłowe zazwyczaj kończą się dla tytułowego złodziejaszka Garreta mniej niż szczęśliwie. Na szczęście tym razem odwaga została wynagrodzona z nawiązką – Thief okazał się najlepiej sprzedającą się grą w dorobku firmy i pozwolił jej na ponowne skierowanie wzroku ku gwiazdom. W 1999 roku światło dzienne ujrzał System Shock 2, który – co stawało się normą dla gier Looking Glass – ponownie zmiażdżył recenzentów i na wejściu zgarnął imponującą pulę astronomicznych ocen i spory zestaw nagród branżowych.

ThiefW przerwach od rewolucjonizowania rynku gier, studio zajmowało się nieco bardziej przyziemnymi projektami. Popełnili kilka konwersji cudzych tytułów na Nintendo 64 (Command & Conquer, Destruction Derby), regularnie serwowali też kolejne wersje Flight Unlimited. W 2000 roku ukazał się Thief II: The Metal Age – co najmniej dorównujący świetnemu poprzednikowi, choć niektórzy narzekali na niemal niezmienioną, trącającą myszką oprawę graficzną. Niestety, była to ostatnia gra stworzona pod szyldem LG. Firma popadła w poważne problemy finansowe, spowodowane zapewne ciągnięciem jednocześnie zbyt wielu projektów. Pomimo wszystkich zasług i rewolucyjnych gier na koncie, zaledwie kilka miesięcy po premierze drugiego Złodzieja Looking Glass przestało istnieć. Natomiast współtworzący studio ludzie rozeszli się po różnych firmach, m.in. Ion Storm (gdzie współtworzyli obie części Deus Ex i trzeciego Thiefa), Valve (Half-Life 2), Bethesda (Oblivion, Fallout 3) i Irrational Games (Bioshock). Jak widzicie, ludzie którzy szlifowali umiejętności w Looking Glass nadal mają niebagatelny wpływ na rozwój gier i to ponad dekadę po upadku firmy. Zaiste, trudno wskazać lepszą kuźnię talentów.

Oficjalne wydanie internetowe www.neogo.pl

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀