Jeśli ktoś ma co do tego wątpliwości i uważa, że olbrzymy w rodzaju Activision, EA czy Ubisoft mają zagwarantowaną dożywotnią jazdę, powinien zapoznać się ze skróconą historią pewnej francuskiej firmy. A zwali ją Infogrames.
Założona w 1983 roku przez Bruno Bonnella i Christophe Sapeta, w ciągu dekady powolnego wzrostu zyskała sobie miano jednego z solidniejszych europejskich producentów gier. Jeszcze w latach osiemdziesiątych dorobili się pierwszych hitów, by wspomnieć chociażby o niezapomnianym North & South, a w kolejnej dekadzie bynajmniej nie zwolnili, wydając m.in. rewolucyjne Alone in the Dark (a także dwie nieco mniej rewolucyjne kontynuacje). Przełom nadszedł równo dekadę od założenia firmy – w 1993 roku akcje Infogrames zadebiutowały na giełdzie, przynosząc spółce krociowe zyski i kładąc fundament pod dalszy jej rozwój. Na wyniki nie trzeba długo czekać – w połowie lat dziewięćdziesiątych duża bo duża, ale jednak lokalna, firma zaczęła przekształcać się w światowego giganta, wykupując kolejnych developerów mających w założeniach szefów stanowić podwaliny medialnego imperium. W latach 1996-1998 Infogrames weszło w posiadanie kilkunastu poważanych studiów, na czele z Ocean Software (specjaliści od produktów na licencjach, kojarzeni dziś głównie za sprawą prężnej działalności na rynku amigowym), Gremlin Interactive (Zool, Actua Soccer) i paryski odłam Psygnosis (ojcowie serii Wipeout).
North & SouthPrawdziwą bombę odpalili jednak dopiero w 1999, ogłaszając wszem i wobec wykupienie GT Interactive. Co to za jedni – spytają co młodsi z czytelników. Ha, samo to dowodzi z jak dynamiczną gałęzią przemysłu mamy do czynienia. Wiedzcie bowiem, że przez ładne kilka lat GT było złotym dzieckiem rynku gier i bodaj najszybciej rozwijającym się wydawcą lat dziewięćdziesiątych. W ciągu zaledwie trzech lat z nikomu nieznanej firmy stali się jednym z potentatów rynku, wypuszczając na rynek produkty m.in. Epic, 3D Realms, id Software i Oddworld Inhabitants. Jak to często bywa, po gwałtownym wzroście nastąpił równie szybki upadek – pod koniec dekady GT popadło w kłopoty finansowe, co skrzętnie wykorzystało Infogrames, rozbudowując swoją kolekcję firm o kolejną zdobycz. Koszt transakcji? Marne 135 milionów dolarów. Z dzisiejszego punktu widzenia nie tak znowu wiele, zwłaszcza jeśli przypomnieć niedawne połączenie Blizzard i Activision, które tych drugich kosztowało bagatela 18 miliardów zielonych, ale kilkanaście lat temu mimo wszystko sporo. A na tym imperialistyczne zapędy francuskiego giganta wcale się nie skończyły – w 2001 roku za kolejne 100 baniek przejęli Hasbro Interactive. Wbrew pozorom, był to całkiem lukratywny interes – wraz z licencją na tworzenie gier w oparciu o zabawki, Infogrames przejęło całą pulę wartościowych serii (m.in. Civilization i Rollercoaster Tycoon), a także nadwyrężoną, ale wciąż otoczoną kultem markę Atari. Dość szybko zrobili z niej użytek, przemianowując wszystkie oddziały firmy na Atari „coś tam” (Atari Europe itd.). Kwiatkiem do kożucha było podkupienie w roku 2002 Shiny Entertainment (Earthworm Jim, MDK) i Eden Studios (V-Rally). Tak zakończył się dla Infogrames okres prosperity.