Gdzie te ekipy - Bullfrog

Gdzie te ekipy - Bullfrog

I mimo, że dziś na większość z jego obietnic gracze i dziennikarze reagują pewnym mało cenzuralnym angielskim słowem (też zaczynającym się od „bull”), to – wierzcie lub nie – niegdyś zdarzało mu się dotrzymywać słowa znacznie częściej. Pomimo, że sam Molyneux nie tak dawno surowo ocenił swój dorobek, stwierdzając, że nigdy nie udało mu się stworzyć naprawdę wspaniałej gry, dziś przyjrzymy się jego wczesnej twórczości z dozą entuzjazmu, na który zresztą zasługuje.

Bullfrog powstał w roku 1987 i bardzo szybko zaliczył pierwszy duży sukces, za sprawą uproszczonej strategii Populous. Wypada szybko dodać, że sukces był ze wszech miar zasłużony. Pomysł wcielenia się gracza w rolę bóstwa, od którego samopoczucia zależy los oddającego mu cześć plemienia, był po prostu świetny, a jego realizacji też nie dało się wiele zarzucić. Patrząc na ten tytuł po latach, nietrudno dostrzec kilku kapitalnych pomysłów – kształtowanie terenu wedle swojego widzimisię, zsyłanie kataklizmów na niewiernych, a wszystko to w celu zrobienia ze swych wyznawców dominującej cywilizacji… Nic dziwnego również, że gra doczekała się kilku sequeli, a także naśladowców. Jednym z tych ostatnich był zresztą kolejny projekt chłopaków z Bullfrog – Powermonger. Gra podebrała co lepsze elementy ze swojej poprzedniczki (w tym świetny jak na owe czasy, częściowo trójwymiarowy engine), dodając garść świeżych elementów. Studio odnotowało kolejny hit na koncie. Zaś już w roku 1993 mieli udowodnić, że chowają jeszcze niejednego asa w rękawie.

SyndicateWówczas to bowiem światło dzienne (czy raczej przytłumione światło ulicznych latarni) ujrzał Syndicate – pozornie prosta gra zręcznościowo-taktyczna, w której przejmowało się kontrolę nad czterema zakapiorami w prochowcach, mającymi utrzymać porządek na ulicach dystopijnego miasta przyszłości. A wszystko to ku chwale naszej megakorporacji i przy użyciu najnowszych technologii usprawniania kruchego ludzkiego ciałka, oczywiście. Cyberpunkowy klimat po prostu wylewał się z ekranu, a rozgrywka w udany sposób balansowała na granicy prostoty, nie popadając nigdy w prostactwo. Po tej grze zdawało się, że Peter Molyneux, który szybko stał się twarzą firmy, nie musiał już nikomu niczego udowadniać.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀