Gamescom 2012 - Zabiłem królika w Tomb Raiderze

Gamescom 2012 - Zabiłem królika w Tomb Raiderze

Tak, Lara w nowym Tomb Raiderze jest początkowo bezbronna, zagubiona, posiniaczona. Tak, scena z zabiciem pierwszego zwierzęcia robi wrażenie. Dziewczyna szybko jednak rozpala ogień i znajduje łuk. W tym momencie przeistacza się ze zwierzęcia, na które się poluje w człowieka ścigającego zwierzynę, a gracz odczuwa ulgę. Zamiast radzenia sobie w trudnych warunkach wraca do znajomego rytmu skakania i strzelania.

Podczas sesji na gamescomie 2012 do dyspozycji miałem jeden z pierwszych poziomów w grze, tuż po ucieczce z jaskini, w której przetrzymywał nas jakiś niezbyt miły i werbalnie nierozwinięty osobnik, prawdopodobnie szykujący nas na ofiarę jakiemuś bóstwo lub obiad (lub obydwie funkcje na raz). Lara stoi na klifie, a jej oczom ukazuje się zatoka wypełniona szczątkami statków i samolotów. W powietrzu unosi się wielki napis TOMB RAIDER i klimat z serialu "Lost: Zagubieni", a ja mam tylko nadzieję, że będą w tej grze jakieś grobowce, które możemy pozwiedzać. I żadnych przycisków, powstrzymujących świat przed zniszczeniem.

Poobijana Lara utyka jedyną ścieżką w okolicy w stronę dżungli, poszukując innych rozbitków. Po drodze uczymy się skakać i biegać. Wspinamy się po wrakach samolotów z II wojny światowej, które wygodnie rozbiły się akurat nad rozpadliną. Widać, że twórcy grali w serię Uncharted. Zawsze wiadomo, gdzie musimy iść. Wspinaczka jest bardziej wyzwaniem czasowym niż przestrzennym. Wieszanie się nad przepaścią na bombowcu zwisającym z klifu przypomina bardzo początkowe sceny z Uncharted 2. To dobrze, bo to świetna gra była.

new WP.player({ width:600, height:338, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/b/f/5/bf53fc61141a7ec6f4e44ac0f4aac32d/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/Tomb_Raider_E3_2012_Trailer_Crossroads_www_savevid_com_.mov', });Zwiastun gryLara jest zmęczona i ledwo się porusza. Przez pierwsze minuty gry boję się w ogóle skakać i wspinać. Widać, że to jeszcze nie jest ta doświadczona pani archeolog, którą znamy z serii. Nawet jak chwilkę sobie odpocznie, dziewczyna powoli podciąga się na gzymsy, skacząc macha rękami, jak gdyby miała za sekundę runąć w przepaść.

Co kilka minut napotykamy ślady obecności ludzi na wyspie – a to jakieś drzwi, a to piramidy usypane z czaszek. Jedno jest pewne, od samego początku gry, klimaty survivalowe istnieją tu na przemian z atmosferą z horrorów. Cóż, co to byłby za Tomb Raider bez strzelania? Może przypominałby wtedy bardziej część pierwszą, w której przeciwnikami były raczej wilki w wilczej skórze niż w ludzkiej.

Od samego początku duże wrażenie robi grafika. Model Lary jest naprawdę dobrze dopracowany, a jej ruchy wiarygodnie animowane. Na szczególną uwagę zasługuje choćby moment, w którym zaczyna padać deszcz, a dziewczyna zaczyna drżeć z zimna. Po chwili błądzenia po lesie Larze udaje się schować pod skałą, gdzie znajduje odpowiednie miejsce na ognisko. Te będą pełnić funkcję obozu, w którym rozwiniemy umiejętności survivalowe oraz poprawimy stan ekwipunku. Cóż, w XXI wieku nie ma miejsca na gry bez rozwijania postaci.

Nadchodzi moment, w którym musimy poszukać pożywienia. Lara ogrzała się przy ognisku, rany magicznie się przez noc wyleczyły, ale w brzuchu burczy. Wyruszamy więc w głąb wyspy i po chwili trafiamy do małej, zalesionej dolinki, w której wita nas zamknięty bunkier. Znów przypomina to motyw z serialu "Lost: Zagubieni". A tuż obok fortyfikacji dynda sobie trup z przewieszonym na plecy łukiem. Lara nie zastanawia się za bardzo nad przeznaczeniem bunkra, ani jak nieszczęsny trup został podwieszony na gałęzi – jest głodna, musi znaleźć jedzenie, a jako stworzenie mięsożerne najpierw przychodzi jej do głowy znalezienie mięska. Jagódki najwyraźniej pani z wyższych brytyjskich sfer śmierdzą.

Pierwsza śmierć z ręki Lary rzeczywiście robi wrażenie. Jelonek patrzy się na nas tymi wielkimi oczyma, nie bardzo rozumiejąc co się dzieje, a Croft wypuszcza w jego kierunku strzałę. Pół biedy, jeśli trafi w głowę, wtedy śmierć jest szybka. W przeciwnym wypadku zranione zwierzę zacznie uciekać, a na ziemi jeszcze chwilę wierzga. Chyba od dawna nie patrzyłem tak długo na wirtualne ciało w grze. Po chwili pokazuje się pasek doświadczenia. Zabicie jelonka jest więc nie tylko doświadczeniem w sensie duchowym, ale też i mechanicznym. Coś porusza się w trawie kilka metrów przede mną. Czyżby twórcy byli tak okrutni, że poszczuli mnie od razu wilkiem? To tylko zajączek. Mszcząc się za nieprzespane noce po seansie "Monty Pythona i Świętego Graala" strzelam do niego z łuku i zbieram doświadczenie.

Lara zjadła, ogrzała się, ma broń. Pora wyruszyć na poszukiwanie towarzyszy niedoli. Nie zabiera jej to zbyt wiele czasu – wszystkie ścieżki zdają się prowadzić w stronę obozu rozbitków. Okazuje się, że z naszą koleżanką ze statku przebywa jakiś człowiek, podobno też nieszczęśnik. Lara mu nie ufa i bardzo dobrze – jest częścią szajki grasującej po wyspie. Jak uczy popkultura, każda bezludna wyspa owiana tajemnicą musi zostać nawiedzona przez bandę rozbitków i brudnych najemników. Równowaga w przyrodzie musi zostać zachowana.

Najemnik porywa koleżankę, a Lara wpada w zastawione w trawie sidła. Po chwili znajdują ją jej znajomi z łodzi. Szybka decyzja – Lara wraca do obozu z tchórzliwym panem historykiem, reszta zgrai biegnie na pomoc porwanej kobiecie. Croft oczywiście nie może usiedzieć zbyt długo w jednym miejscu. Szybko zaczyna eksplorować pobliską dolinę, która okazuje się parkiem przed wejściem do jakiegoś budynku. Tak, teraz to stanowczo zaczyna przypominać mi Tomb Raidera. Co prawda na razie nie było zbyt wiele skakania, ale zestawienie dzikich terenów i azjatyckich świątyń zapowiada się ciekawie. Sam fakt, że musimy odkryć na małych, otwartych poziomach budynek jest miłym odejściem od formuły starych gier z serii, w których rzeczywiście naszym zadaniem było przeprowadzenie jednoosobowej inwazji na miejsce spoczynku zmarłych.

Po chwili na imprezę wbija się reszta najemników, mówiąca z rosyjskim akcentem. Wszystko płonie, Lara musi uciekać, żeby przeżyć. Walcząc z jednym ze złoczyńców, Croft zdoła wyrwać pistolet. Strzela do mężczyzny. To naprawdę nie jest ładne. Trafiam go w głowę, na ekranie pojawia się mnóstwo krwi. To nie jest strzelanie jak w innych grach. Ten moment jest jeszcze bardziej szokujący niż zabicie jelonka. Lara ucieka. Kończy się poziom.*Podoba mi się, w jaki sposób gra wprowadza w mechanizmy przez powolne przedzieranie się przez dżunglę. Bardzo ciekawie rozwiązana jest nauka strzelania – uczymy się go przecież na bezbronnych zwierzętach. Klimat rodem z ukochanych/nienawidzonych "Lost: Zagubionych" może podobać się wielu osobom, ale na mnie o wiele większe wrażenie zrobiła dychotomia świata przedstawionego. Natura w przedstawionym poziomie prezentowana jest za pomocą takich kolorów jak zielony, niebieski, wszystko jest tu chłodne, powierzchnie pokryte rosą. Panuje tu żywioł wody. Natomiast rzeczy stworzone przez człowieka – bunkry, mosty, świątynie, korytarze – są brązowe, czerwone, ciemne. Tu prymat wiedzie żywioł ognia.

Jeśli Tomb Raider tak będzie wyglądał, jeśli uda się utrzymać to napięcie (i dodać grobowce!), to czeka nas naprawdę ciekawa gra.

Tomb raider ukaże się w marcu 2013 na komputery, PlayStation 3 oraz Xboksy 360

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇