Przedstawiciel Valve, zapytany czy Electronic Arts robi coś szczególnie dobrze w kontekście cyfrowego handlowania grami, zawiesił się na chwilę. „Nie chcę unikać pytania – nie uważam, że robią coś superdobrze” - zaznaczył, dodając, że ekipa tworząca Origin składa się z bystrych ludzi, ale wciąż goniących za innymi, dłużej obecnymi w tej branży.
(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)
Newell zapewnił, że nie przekreśla w sytuacji, gdy zespół Electronic Arts w przyszłości stworzy narzędzie, które oferuje coś ciekawego graczom lub developerom. Jednocześnie zapewnił, że byłby szczęśliwy, gdyby kluczowe gry wydawane przez EA trafiły (ponownie!) także na platformę Valve. „Myślę, że chcą zaryzykować z budową alternatywy dla Steama i jeżeli uda się to i ich użytkownicy będą zadowoleni, to wspaniale”.
Twórca porównał sytuację do reakcji Epic Games, które mimo tworzenia konkurencyjnego silnika, nie odwraca się do Valve plecami. Innymi słowy: nie każdy widzi rynek wyłącznie jako chłodną kalkulację zysków i strat, ale dokłada także kwestie ideologiczne. Tak przynajmniej brzmi to oficjalnie.