Na początek może odrobina historii. Nadchodzącą generację FIFA na PC zaczęto tworzyć mniej więcej dwa lata temu, jednocześnie opracowując wersje na PS3 i Xboksa 360. Zespoły deweloperskie nie działały jednak ramię w ramię, nie można więc stawiać znaku równości pomiędzy wersją konsolową i komputerową. FIFA 11 na PC jest rozwinięciem konsolowej 10, w której znajdziemy też elementy z tegorocznego World Cup. Oznacza to przede wszystkim, że silnik, na którym musieliśmy w zeszłym roku bawić się na blaszakach, został oddelegowany już tylko do darmowej FIFA Online, a gracze będą mogli teraz cieszyć się wielokrotnie nagradzanym cudeńkiem znanym z konsol.
I co my tu mamy?
W końcu nastąpiło to, co obiecywano nam od paru lat. Rozpoczynając mecz z duszą na ramieniu, obawiałem się, czy i tym razem z nas (komputerowych zatwardzialców) nie zakpiono. Ale nie, jest dobrze. To, z czym mamy do czynienia na boisku, jest rzeczywiście tym, co można podziwiać na konsolach. Od razu rzuca się w oczy fantastyczna animacja zawodników, ich płynność poruszania się, dobra fizyka piłki i różnych rodzajów kopnięć czy podań. W końcu też dostępny jest drybling 360°, a nie z lekka oszukane 16 kierunków z zeszłego roku. Mamy też znane z konsol sztuczki techniczne i możliwość świętowania zdobytej bramki. Po prostu cud, miód i orzeszki – panowie z EA Sports nie zawiedli.
Mecz meczem, a co z resztą
Pozameczowe części gry również wyglądają jak na Xboksie i PS3. Podobne menu, opcje ustawień taktycznych i wiele więcej. Wiąże się to oczywiście z dostępnością elementów, które na konsolach były tak udane. Po pierwsze mamy tryb Virtual Pro, w którym tworzymy nasze piłkarskie alter ego i staramy się zawojować futbolowy świat, kierując w trakcie gry poczynaniami tylko naszego grajka. Jest też tryb managerski, w którym przez 15 sezonów możemy zajmować się trenowaniem i zarządzaniem dowolnie wybranego przez nas zespołu. Jest arena treningowa, na której możemy sobie pohasać i poćwiczyć strzały, zagrania czy też sztuczki z piłką (i bez). Na koniec do tej wyliczanki dołóżmy także możliwość kreowania własnych rozwiązań, jeśli chodzi o stałe fragmenty gry – każdemu zawodnikowi możemy zmienić pozycję oraz tor nabiegania na piłkę, a także pokombinować z różnymi wariantami. Ciekawostką jest także to, że nowa FIFA pozwoli nam nagrać, a następnie zaimplementować do gry własne przyśpiewki kibiców. A dodatkowo będzie można ustawić, w których fragmentach rozgrywki mają się one pojawiać. Z tego, co udało nam się dowiedzieć, niestety nie będzie możliwości eksportowania ich do systemu wymiany plików, jaki ma funkcjonować w FIFA 11.
PC to jednak PC
Na razie zaserwowano nam jedynie dwa elementy, które będą wyłączne dla posiadaczy komputerów osobistych, a mianowicie możliwość rozgrywki wieloosobowej w sieci LAN – bez konieczności łączenia się z serwerami EA Sports – a także możliwość komunikacji VOIP. Mało, ale nie od razu Rzym zbudowano. Do tego dochodzą inne elementy, które są typowe dla pecetów. Choćby wymagania sprzętowe, które na szczęście nie są wygórowane – do gry producenci zalecają procesor Core2Duo 2.4 Ghz, 2GB RAM i kartę graficzną 8800GT lub Radeon HD3870. Drugim ważnym aspektem grania na PC jest sterowanie. W FIFA 11 będziemy mieli do wyboru klawiaturę lub pad – zrezygnowano tym razem z myszki. Z czym wiąże się granie na klawiaturze w obecne generacje FIFA, wiedzą wszyscy – trudno symulować analogową gałkę. Problem był także często z padami, a raczej z ich kompatybilnością. Niestety, na razie występuje on i tutaj, ale producenci zarzekają się, że zostanie rozwiązany do czasu premiery.
Skoro nie takie same, to...
Wspomniałem na początku, że tegoroczne edycje FIFA jednak nie są takie same na konsolach i na PC. Różnica polega przede wszystkim na tym, że dwie największe zmiany dotyczące rozgrywki – Personality+ i ProPassing – nie znalazły się w 100 procentach w wersji na komputery osobiste. Personality+ to system, który pozwoli jeszcze bardziej zróżnicować zawodników, którzy na każdej pozycji będą zachowywać się odpowiednio do swojej roli, czyli na przykład obrońcy lepiej ustawią się do odbioru piłki niż napastnicy. Także animacje będą różniły się w zależności od umiejętności piłkarza, co ma być widoczne na przykład w paradach bramkarzy. ProPassing natomiast odpowiada za bardziej realistyczną dystrybucję piłki po boisku i likwiduje w końcu znane z FIFA 10 ping-pongowe serie podań. Tych innowacji nie uświadczymy w pełni na PC.
I co nam zostało
Kiedyś to symulacje piłki nożnej na PC wyznaczały standardy i pokazywały klasę. Zmieniło się to wraz z nadejściem konsol nowej generacji. Teraz nareszcie posiadacze komputerów będą mogli cieszyć się równie dobrą grą. Zapowiedzi nie były czcze, a gra jest naprawdę tym, co widzieliśmy na konsolach. Zajmie to ludziom z EA Sports jeszcze parę edycji, żeby tytuł z jednej strony dostawał nowinki na równi z wersjami z konsoli, a z drugiej nabrał swojego własnego, pecetowego charakteru. Krok milowy został jednak poczyniony i wszyscy możemy się cieszyć.