Przykład Rust pokazuje, że marketing oparty na kontrowersjach to wcale nie taki głupi pomysł
Zgodnie ze starą dewizą: "Nieważne jak, ważne żeby o nas mówili". Zastanawiam się tylko ile w tym przemyślanych posunięć, a ile efektów ubocznych kreatywności Garry'ego Newmana i studia Facepunch. No i na jak długo jeszcze graczom starczy cierpliwości?