Emocje w grach poruszają nie tylko graczy

Keith Arem, reżyser gry Call of Duty: Modern Warfare 2, zdradził w rozmowie z serwisem Gamesindustry, że aktorzy wcielające się w postaci z gry byli niesamowicie wzruszeni i bliscy łez w trakcie nagrywania sceny na lotnisku, w którym doszło do rzezi.

Call of Duty: Modern Warfare 2 - poziom No RussiansPrzypomnijmy, że wspomniana scena miała miejsce na rosyjskim lotnisku, a gracz wcielał się w terrorystę, który otwiera ogień do bezbronnych cywili. Poziom ten wywołał wiele kontrowersji, a twórcy gry postanowili, że będzie on dla graczy opcjonalny i ci o słabszych nerwach mogą go pominąć.

"Czasami aktorzy wnoszą do sceny coś, co jest nawet bardziej tragiczne i ma większą moc niż to co zaplanowane zostało w scenariuszu. Była to trudna scena dla wielu z nich", dodał Arem.

Choć niewątpliwie aktorstwo to zawód, w którym emocje z ekranu mieszają się z prawdziwymi, to w całej tej wypowiedzi dziwi tylko jej PR-owy sens. Chwała twórcom za to, że zdecydowali się nie wyciąć tak odważnej sceny z gry i potrafili tak przejmująco ją oddać, ale opisywanie zakulisowych szczegółów w celu zwiększenia dawki emocji w półtora roku po premierze jest zgoła dziwne.

Ciekawi jesteśmy też waszej opinii, nie tyle jeśli chodzi o wypowiedzi pana Arema, ale bardziej na temat tej konkretnej sceny z Modern Warfare 2. Poszli za daleko, czy też porwali się na coś świetnego?Polecamy również:

15 dziewczyn, które skopią Ci tyłek15 najpiękniejszych gier

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE