W 2007 roku do EVE Online zatrudniony został dr Eyjólfur Gudmundsson, były wykładowca i dziekan wydziału Nauki i Biznesu na Uniwersytecie w Akureyri na Islandii. Jako pracownik CCP ma za zadanie informować użytkowników o wszelkich danych ekonomicznych wewnątrz EVE Online. W zeszłym roku podobna sytuacja miała miejsce w Valve, która to firma postanowiła zatrudnić Yanisa Varoufakisa. W jakim celu? Bardzo ważnym – miał on zarządzać sprzedażą licznych nakryć głowy ekonomią gier, takich jak np. Team Fortress.
Co ekonomia jest w stanie wynieść z gier? Ekonomia łączy ze sobą wiele nauk zarówno ścisłych jak i humanistycznych. W odróżnieniu od innych dziedzin, takich jak np. fizyka, nie dysponuje ona jednak danymi, które da się zawsze sprawdzać w obiektywny sposób, a często bazuje na niezwykle abstrakcyjnych ideach. Tu właśnie są w stanie pomóc gry. Ich systemy ekonomiczne są dostatecznie skomplikowane, by badać zmieniające się w nich relacje licznych czynników.
W cyfrowych systemach ekonomicznych mamy realne dane na temat każdej transakcji, jaka kiedykolwiek doszła w nich do skutku, każdą cenę, każdą ilość - mówił profesor Varoufakis. To spełnienie marzeń dla każdego ekonomisty.
John Tolvanen, doktorant z Uniwersytetu Princeton używa w tej chwili systemu ekonomicznego jednej z gier. Jakich? EVE Online. Analizuje on decyzje ludzi, które odnoszą się do ubezpieczenia posiadanej przez nich floty kosmicznej. Za sprawą tych danych Tolvanen ma nadzieję lepiej zrozumieć to, w jaki sposób podobne decyzje przebiegają w grupie właścicieli samochodów, którzy ubezpieczają swoje pojazdy.
Gry elektroniczne mogą stać się więc polem do badania realnych problemów ekonomicznych. Jak powiedział profesor Varoufakis: Przypuśćmy, że pozwolilibyśmy członkom jednej społeczności wymieniać dobra z członkami innych społeczności, albo np. pomiędzy grami. Raptem wszystkie z rodzajów płatności stają się w jakiś sposób ze sobą połączone. Czy powinniśmy radzić sobie z tym tak samo jak w strefie euro? Czy powinniśmy martwić się wszelkimi nierównościami, które wyniknąć mogą z takiego obrotu spraw?
Wszystkie z tych zagadnień to realne problemy, które mają też miejsce w rzeczywistości. Cyfrowe systemy pozwalają ekonomistom badać je i wprowadzać w nich zmiany, bez realnych konsekwencji, które okazać by się mogły fatalne w skutkach, jeśli podjęty zostałby wybór nie do końca przetestowany. Gry używane już są zresztą między innymi do szkolenia chirurgów czy strażaków. Czemu więc nie miałyby stać się polem do badania teorii ekonomicznych?