„Widziałem już kilka naszych tytułów działających w 3D. Jest tam kilka fajnych momentów, ale jest też koszt takiej operacji. Potrzebujemy wtedy aż dwóch obrazów, więc automatycznie spada ilość klatek animacji na sekundę”, mówi Moore.
„Myślę, że gracze nie chcą poświęcać płynnego grania na rzecz 3D. Gra może być więc uruchomiona albo w 60 klatkach na sekundę, albo w 30 z dodanym efektem 3D”.
„Kolejnym problemem z 3D jest to, że nie nadaje się on do każdej gry. Rozgrywki w FIFA czy Madden obserwuje się za pomocą kamery umieszczonej wysoko. Wtedy efekt 3D jest znacznie mniejszy”.
Moore dodał, że EA Sports będzie obserwować rozwój gier 3D, zanim samo stworzy coś w tej technologii.