"Po prawdzie to nie zarabiamy zbyt wiele na zyskach z tych reklam. Taki sposób reklamowania nie rozwinął się tak szybko, jak oczekiwaliśmy".
Cousins porównał reklamy wewnątrz gier do sprzedawania elementów dodatkowych na przykładzie firmy Zynga, która popularyzując darmowe, społecznościowe gry z mikrotransakcjami stała się największym graczem rynku w tym względzie.
Na przykładzie Battlefield Heroes Cousins pokazał, że z dwóch propozycji zarobkowych, mikrotransakcji i reklam, tylko ta pierwsza naprawdę zaskoczyła. Nie oznacza to jednak całkowitej rezygnacji z drugiego pomysłu.
"Mieliśmy umowę z Dr Pepper w Batlefield Heroes na mocy której po zeskanowaniu kodu z butelki napoju gracze dostawali nowy strój. Taka integracja ma przyszłość, ale myślę, że czas billboardów w grach minął".