new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/a/e/2/ae2f08fdc588c8ee116941388b033426/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/Battlefield_3_Destruction_Gameplay.mov', });O całej sprawie doniósł serwis NRK, z którego dowiadujemy się, że wśród ominiętych mediów znalazły się między innymi Gamer.no oraz GameReactor.
Nie wiadomo, czy sprawa powiązana jest z ankietą, którą EA wysyłało wcześniej do serwisów celem zbadania poziomu wiedzy recenzujących osób na temat FPS-ów, serii Battlefield czy konkurencyjnego Call of Duty.
Oliver Sveen, szef norweskiego oddziału EA, przeprosił za zaistniałą sytuacją, mówiąc, że było to przypadkowe przeoczenie ze strony firmy, które w przyszłości nigdy się nie powtórzy.
Napięcie przed premierą ewidentnie rośnie, a ilość pieniędzy wyłożonych na kampanię reklamową gry na pewno spędza sen z oczu księgowym z Electronic Arts.
Aktualizacja: Mpiwo: My się żadnymi naciskami nie przejmujemy, bo Electronic Arts tak czy siak nie wyśle nam recenzenckiej wersji Battlefielda 3. Grę kupimy sobie sami i postaramy się ją jak najszybciej zrecenzować, żebyście wiedzieli, czy opłaca się wyłożyć pieniądze na głównego konkurenta serii Call of Duty.