Po jego obejrzeniu wiele osób wieszczyło, że znów trafimy na zatłoczone ulice amerykańskich miast z lat 70. ubiegłego wieku. Dodatkowo film utrzymany był w konwencji pierwszego zadania jakie przychodziło nam wykonać w "oryginalnym" Driverze. Pierwszy trailer rozwiewa w dużym stopniu te założenia.
Jak nietrudno zauważyć sceneria jest jak najbardziej współczesna. Znany jest za to główny bohater - Tanner. Towarzyszył on nam w trzech pierwszych odsłonach gry. Głównym szwarc charakterem ma być, także nieobcy, Jericho.
Zrezygnowano z możliwości opuszczania samochodu, jednak nie przekreśla to szans na zmianę aut w trakcie zadania. Pomocny w tym będzie system "shift", który ma związek z nadprzyrodzonym wątkiem fabularnym. Otóż Tanner znajduje się w śpiączce co pozwala mu przenosić się z ciała do ciała kierowców. Brzmi kontrowersyjnie? Owszem. Trzeba mieć jednak nadzieję, że nie zniszczy to tej zacnej serii. Więcej szczegółów dotyczących Driver: San Francisco poznamy wkrótce.