Wychodząc z założenia, że dzieci otwarte są na wszelkiego rodzaju doświadczenia, które w późniejszym wieku mogą odcisnąć na nich swe piętno, Swift sądzi, że kobiety zaangażowane w przemyśle growym powinny być bardziej widoczne. W ten sposób są w stanie pokazać małym dziewczynkom, że one też będą mogły w przyszłości tworzyć gry.
Dorosły nie zmieni swoich ukształtowanych już przekonań albo charakteru ze względu na to, że ktoś się na niego źle spojrzy. Dzieci są z kolei pełne nadziei i marzeń, które mogą się któregoś dnia ziścić. Kiedy bez końca mówię o grze, nad którą właśnie pracuje, mam szczerą nadzieję, że gdzieś tam jest mała dziewczynka, która to usłyszy i zrozumie, że jej może spełnić swoje plany.
Swift podkreśla, że nie sądzi, by brak zróżnicowania płciowego w branży gier elektronicznych dało się rozwiązać w rok, czy nawet w pięć lat. Uważa, że być może za około 20 lat, kiedy w tej chwili małe dzieci dojrzeją będzie można już powoli śledzić jednak jego zmianę.
Wypowiedź Kim Swift była reakcją na niedawną akcję twitterową #1ReasonWhy, która zachęcała kobiety zaangażowane w jakikolwiek sposób w temat gier elektronicznych, do podawania powodów tłumaczących brak zróżnicowania płciowego w owym hobby.