Berners-Lee wypowiadał się na ten temat na World Economic Forum. Twierdził on, że chociaż ogromna liczba ludzi używa na co dzień serwisów takich jak Twitter czy Facebook, niezwykle mała ich grupa rozumie, w jaki sposób one działają. Nie mówiąc już o umiejętnościach kodowania.
Jedna czwarta populacji naszej planety używa Internetu. W niej pośród ludzi, którzy używają Twittera i Facebooka, znajduje się niezwykle mała liczba tych, którzy potrafią kodować. Kiedy jednak spojrzysz na tych ludzi zrozumiesz, że potrafią zmusić komputer do zrobienia wszystkiego, co tylko są w stanie sobie wyobrazić.
Wielu ludzi dzisiaj traktuje komputer jak lodówkę. Jest to jakieś urządzenie, które otwierasz, w środku są już jakieś rzeczy. Możesz przechowywać w nim swoją muzykę i pliki. A kiedy się zepsuje to słyszy się zwykle: „Mamo! Potrzebuję nowego!”.
Nie ma „Co właściwie się stało? Niech tylko zajrzę do środka i sprawdzę. Przejrzę logi, dowiem się, czemu dany proces się nie powiódł. Być może uda mi się przepisać ten skrypt, tak by działał na nowej wersji systemu”.
Berners-Lee skrytykował również system edukacyjny, który zamiast uczyć dzieci praktycznych i technicznych umiejętności obsługi i rozumienia komputera, przedstawia im jak używać mają Microsoft Word. Jego zdaniem dzieci powinny być uczone podstaw programowania oraz tego, jak dokładnie współgrają ze sobą elementy urządzeń. Dodaje, że powinno dziać się to też znacznie wcześniej w życiu dziecka, niż dzieje się to w tej chwili.