Wybierać możemy pomiędzy Dukematch, Team Dukematch, Capture the Babe oraz Hail to the King. W Capture the Babe, na przykład, zamiast flagi porywać będziemy "laseczkę" przeciwnika, która czasem będzie sprawiała kłopoty, a wtedy trzeba jej będzie dać klapsa. Właśnie takich dziwactw możemy się spodziewać po grze, a Randy Pitchford z firmy Gearbox powiedział, że żeby poznać tryb wieloosobowy trzeba w niego zagrać.
"Można pewne rzeczy przekazać na zdjęciach z gry, ale nie wszystko. Więc mamy problem z tym jak wyeksponować zalety by ludzie zrozumieli z czym to się je. Do końca przekona was tylko granie, więc nie chcę za dużo opowiadać".
Gracze mogą organizować się jedynie w dwie drużyny po czterech graczy, z których jedni będą Duke'ami czerwonymi, a drudzy niebieskimi. Na początku dostępnych będzie 10 map, a za osiągnięcia w grze dostawać będziemy punkty, które później przeznaczyć możemy na ulepszanie naszego Duke'a.
Za tryb wieloosobowy odpowiada studio Piranha, o którym pewnie wielu z was nie słyszało, ale przedstawiciele Gearbox zapewniają, że mała rozpoznawalność tego dewelopera nie będzie w żadnym stopniu rzutować na jakość gry.
Duke Nukem Forever pojawi się w maju tego roku po latach oczekiwań i szykuje się na zostanie królem strzelanek. Czy mu się uda? Zobaczcie naszą zapowiedź.